Reklama

Reklama

Niemiecka dyplomatka zginęła w Bejrucie

Pracownica niemieckiej ambasady w stolicy Libanu - Bejrucie, zginęła tam we wtorkowej (4 sierpnia) eksplozji, w wyniku której co najmniej 145 osób poniosło śmierć, a ponad 5000 zostało rannych - poinformowało w czwartek niemieckie ministerstwo spraw zagranicznych.

"Potwierdziły się nasze najgorsze obawy. Pracownica naszej ambasady w Bejrucie zginęła w swoim domu w następstwie wybuchu" - przekazał w oświadczeniu niemiecki minister spraw zagranicznych Heiko Maas.

Reklama

Złożył on również kondolencje bliskim i pracownikom ambasady, także w imieniu rządu niemieckiego.

"Wszyscy pracownicy federalnego ministerstwa spraw zagranicznych są głęboko zasmuceni z powodu śmierci swojej współpracowniczki" - podkreślił.

Szef niemieckiej dyplomacji podziękował również wszystkim, którzy podobnie jak nieżyjąca dyplomatka "każdego dnia podejmują na całym świecie wielkie osobiste ryzyko, służąc naszemu krajowi".

Ratownicy spodziewają się, że liczba ofiar wybuchu, który zniszczył dużą część miasta, w tym uszkodził budynek ambasady RFN, będzie nadal rosła.

Jako przyczynę tragedii władze libańskie podały prace spawalnicze w portowych składach, gdzie przechowywano 2750 ton saletry amonowej (azotanu amonu), wcześniej skonfiskowanej przez władze.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje