Reklama

Reklama

Niezapowiedziany przylot irańskiego szefa dyplomacji na szczyt G7 we Francji

Irański samolot rządowy wylądował w niedzielę w Biarritz, gdzie odbywa się szczyt G7 - poinformował portal flightradar24.co. Wkrótce potem rzecznik irańskiego MSZ potwierdził, że szef dyplomacji Iranu Mohammad Dżawad Zarif przybył do Francji. Jego wizyta nie była zapowiadana.

Prezydent USA Donald Trump, zapytany w Biarritz o doniesienia, że przybywa tam szef irańskiej dyplomacji, odmówił komentarza.

Reklama

Europejscy przywódcy starają się - jak pisze Reuters - zażegnać zaostrzającą się konfrontację między Iranem i Stanami Zjednoczonymi od czasu, kiedy Trump wycofał USA z porozumienia Teheranu z mocarstwami światowymi z 2015 r. w sprawie irańskiego programu nuklearnego i przywrócił sankcje wobec Iranu.

Francja odpowiedzialna za rozmowy

W trakcie swojej niezapowiedzianej wizyty, irański szef MSZ nie będzie rozmawiać z prezydentem Stanów Zjednoczonych, ale spotkał się z ministrem spraw zagranicznych Francji Jeanem-Yves Le Drianem. 

Reuters informuje, powołując się na stronę francuską, że przywódcy G7 uzgodnili, że Francja będzie odpowiedzialna za rozmowy z Iranem. Jednak Trump zdystansował się od tej propozycji, mówiąc, że nawet nie dyskutował na jej temat.

Macron powiedział, że nie ma formalnego mandatu do występowania w imieniu przywódców G7, jeśli chodzi o przesłanie dla Iranu. Według agencji DPA, w przesłaniu tym podkreśla się m.in., że "za wszelką cenę trzeba uniknąć wejścia Iranu w posiadanie bomby atomowej i że należy znaleźć drogę do dialogu, by uniknąć eskalacji napięć w regionie i konfliktu zbrojnego".

Szczyt siedmiu najbardziej uprzemysłowionych państw świata rozpoczął się wczoraj wieczorem. Jego uczestnicy będą rozmawiają m.in. o pożarach lasów w Amazonii, wojnie handlowej Stanów Zjednoczonych i Chin oraz o protestach w Hongkongu.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje