Niezdecydowani Hiszpanie

Hiszpania wycofa swoich żołnierzy z Iraku, jednak dokładna data nie jest jeszcze znana. Wczoraj egipska agencja prasowa MENA podała informację, że hiszpańscy żołnierze wyjadą w ciągu 15 dni.

W przekazanym Reuterowi minionej nocy oświadczeniu minister spraw zagranicznych Egiptu Ahmed Maher zaznaczył, że dokładny termin wyjścia wojsk hiszpańskich nie jest jeszcze ustalony. "Hiszpański minister spraw zagranicznych powiedział, że Hiszpania ogłosi decyzję o wycofaniu swych wojsk z Iraku, ale terminu na razie nie ustalono" - głosi oświadczenie.

Reklama

MENA nadała następnie depeszę, odwołującą wszystkie wcześniejsze informacje w sprawie terminu wycofania.

Jak poinformowało póżniej Reutera źródło w rządzie Hiszpanii, wycofanie wojsk hiszpańskich z Iraku potrwa "od półtora miesiąca do dwóch miesięcy". Źródło to odmówiło jednak podania, kiedy wycofywanie się rozpocznie.

Tuż po zwycięstwie w wyborach parlamentarnych hiszpańscy socjaliści pod wodzą Jose Luisa Rodrigueza Zapatero obiecali, że żołnierze będą służyć w Iraku do końca czerwca, czyli do symbolicznego przekazania władzy w ręce Irakijczyków.

Jednak po zaprzysiężeniu na premiera Zapatero zapowiedział szybkie wycofanie się z Iraku: - Wydałem już polecenia ministrowi obrony, by przygotował bezpieczny powrót hiszpańskich żołnierzy do domu najszybciej, jak to możliwe.

W Iraku stacjonuje 1300 hiszpańskich żołnierzy, którzy służą w polskiej strefie stabilizacyjnej. Wycofanie się Hiszpanów - szóstego pod względem liczebności kontyngentu koalicji, to kłopot przede wszystkim dla Polski. Minister Jerzy Szmajdziński podkreślił, że decyzja Hiszpanów nie spowoduje wysłania do Iraku dodatkowej liczby polskich żołnierzy.

Hiszpańskie media piszą, że w najbliższych dniach do Waszyngtonu na spotkanie z Colinem Powellem wybiera się szef hiszpańskiej dyplomacji Miguel Angel Moratinos. Ma on zaoferować Stanom Zjednoczonym współpracę, ale nie w dziedzinie wojskowej. Chodzi między innymi o odbudowę kraju po zniszczeniach wojennych i szkolenie lokalnej policji.

Sadr apeluje o wstrzymanie ataków na Hiszpanów

Radykalny przywódca szyicki Muktada al- Sadr zaapelował dzisiaj do swych bojowników o wstrzymanie ataków wymierzonych przeciwko żołnierzom hiszpańskim. Jak podała agencja France Presse, powołując się na informacje uzyskane od "bliskiego współpracownika al-Sadra", apel stanowić ma odpowiedź na decyzję nowego rządu w Madrycie o wycofaniu kontyngentu hiszpańskiego z Iraku. - Apelujemy o zapewnienie bezpieczeństwa sił hiszpańskich do momentu ich wyjazdu, pod warunkiem jednak, iż nie będą podejmować agresywnych działań przeciwko narodowi irackiemu - powiedział cytowany przez francuską agencję współpracownik al-Sadra, Kads al- Chazali.

- Apelujemy też do innych państw, które wysłały wojska w ramach koalicji do Iraku, by poszły za przykładem Hiszpanii i wycofały swe siły, oszczędzając w ten sposób życie swych żołnierzy - ogłosił szyicki działacz. Kads al-Chazali oświadczył również, że al-Sadr jest zwolennikiem przybycia do Iraku sił pokojowych ONZ, jednakże "pod warunkiem że składać się one będą wyłącznie z żołnierzy z państw muzułmańskich lub krajów, które nie uczestniczą w okupacji Iraku, jak Rosja, Francja czy Niemcy".

Zbuntowany przywódca irackich szyitów Muktada al-Sadr dotychczas wykluczał kategorycznie jakąkolwiek rolę ONZ w Iraku, głosząc, iż "Narody Zjednoczone nie działają uczciwie, realizując przede wszystkim rozkazy sił okupacyjnych".

Dowiedz się więcej na temat: mena | agencja | wojsko | wycofanie | żołnierze | Hiszpania | minister

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje