"Nocne Wilki" założyły bazę na Słowacji. Na terenie kompleksu: czołgi i opancerzone pojazdy

​Rosyjski klub motocyklowy "Nocne Wilki" założył swój oddział na Słowacji. Ich baza w miejscowości Dolna Krupa przypomina obóz wojskowy - budynki są pomalowane w barwy maskujące, a na terenie samego kompleksu znajdują się czołgi i pojazdy opancerzone. Policja zapewnia, że sprzęt ten nie jest sprawny, ale część należy do słowackiego Ministerstwa Obrony Narodowej.

"Nocne Wilki" - nazywane również "dziećmi Putina", ze względu na powiązania z prezydentem Rosji - założyły obóz na Słowacji w czerwcu. O jego otwarciu poinformowała nawet rosyjska ambasada. Dolne Krupy to mała miejscowość, położona jednak blisko Bratysławy. Godzina drogi jest też do granic czeskiej i austriackiej.

Reklama

Bazę otacza dwumetrowy czarny płot z drutem kolczastym. Budynki są pomalowane na wojskowe barwy maskujące. Jest też tabliczka: "Teren prywatny, wstęp wzbroniony". Niepokojące są jednak zdjęcia z drona, które udostępniła słowacka "Prawda". Widać na nich, że na terenie kompleksu znajdują się czołgi oraz wojskowe pojazdy opancerzone.

Według słowackich służb maszyny nie są niebezpieczne. To są eksponaty historyczne, ich wystawienie w tym obiekcie jest planowane na jesień tego roku i wystawa będzie dostępna dla publiki - napisała policja na Facebooku. Funkcjonariusze zaprzeczyli także plotkom, że w obiekcie znajduje się także strzelnica.

Niebezpieczne czy nie, czołgi należą do słowackiego Wojskowego Instytutu Historii, podlegającego ministerstwu obrony. Placówka zawarła umowę na dzierżawienie sprzętu wojskowego z Muzeum Pojazdów Historycznych w Trnawie. Kierownikiem muzeum jest Jozef Hambalek - współpracownik byłego ministra spraw wewnętrznych Roberta Kaliniaka (zdymisjonowanego po morderstwie dziennikarza Jana Kuciaka). Hambalek przez rosyjską agencję TASS był nazywany szefem słowackiego oddziału "Nocnych Wilków".

Okazało się, że o umowie nie wiedział nikt poza szefem Wojskowego Instytutu Historii Miloslavem Czaplowiczem. Działacz został zawieszony w pełnieniu tej funkcji. Minister obrony narodowej Słowacji Peter Gajdosz nakazał także rozwiązanie umowy o dzierżawę sprzętu wojskowego, a także odzyskanie czołgów oraz opancerzonych pojazdów.

Jozef Hambalek pojawiał się w przeszłości w tekstach zamordowanego Kuciaka. Dziennikarz wskazywał, że podczas kadencji Kaliniaka resort spraw wewnętrznych kilka razy zawarł umowy z podmiotami kierowanymi przez motocyklistę. Sam Hambalek kieruje także własnym oddziałem ochotniczej straży pożarnej, który przynajmniej dwa razy dostał dotacje w wysokości kilkuset tysięcy euro.

Już wcześniej słowacki resort spraw zagranicznych wyrażał zaniepokojenie tym, że "Nocne Wilki" osiądą na Słowacji. Uważamy, że poglądy niektórych członków klubu są szkodliwe - mówił rzecznik MSZ Peter Susko.

Wspomniany wcześniej były szef MSW Robert Kaliniak nie widzi jednak problemu w obecności gangu motocyklistów na Słowacji. Kiedy tu byli, zachowywali się dobrze. Czy to, co jest rosyjskie jest złe? Mamy demokrację, zasada zbiorowej odpowiedzialności powinna być nam obca. Nie wiem, czy "Nocne Wilki" stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa na Słowacji. Dla Ukrainy - mogę się zgodzić. Ale nie jesteśmy Ukrainą - mówił w rozmowie z "Prawdą". 

Policja zapewnia, że działania "Nocnych Wilków" są dokładnie śledzone. W przypadku jakiegokolwiek podejrzenia o nielegalną działalność natychmiast zainterweniujemy. Nie zarejestrowaliśmy jeszcze żadnych nielegalnych działań ani przestępstw - głosi oficjalny komunikat.

Adam Zygiel 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje