Reklama

Reklama

Obchody w Yad Vashem. Na żywo

W siedzibie Instytutu Yad Vashem w Jerozolimie zakończyła się oficjalna część obchodów Światowego Forum Holokaustu, organizowanego przez Fundację Światowego Forum Holokaustu we współpracy z Yad Vashem, pod patronatem prezydenta Izraela Reuwena Riwlina, w ramach obchodów 75. rocznicy wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz-Birkenau oraz Międzynarodowego Dnia Pamięci o Ofiarach Holokaustu. Głos podczas obchodów zabrali m.in. prezydent Rosji Władimir Putin i prezydent Francji Emmanuel Macron.

Oficjalna część obchodów w Yad Vashem dobiegła końca. Kończymy więc naszą relację na żywo. Dziękujemy, że byliście państwo z nami.

Reklama

Na scenę wychodzą wszyscy goście Światowego Forum Holokaustu. 

Przypominamy również, o czym mówił wiceprezydent USA Mike Pence. Jego przemówienie znajdziecie TUTAJ

O czym prezydent Rosji mówił w Yad Vashem - przeczytacie TUTAJ.

Przypomnijmy, że obchody w Oświęcimiu odbędą się w poniedziałek 27 stycznia.

Prezydent Izraela wraz z premierem złożyli wieńce w Yad Vashem. Czynią to także goście, m.in. król Belgii, Filip. 

Obchody 75. rocznicy wyzwolenia obozu w Auschwitz dobiegają końca. 

Prezydent Andrzej Duda: "Podjąłem słuszną decyzję nie będąc w Jerozolimie na Światowym Forum Holokaustu, gdyż nie powinniśmy autoryzować tak zafałszowanego przekazu historycznego. Musimy głośno mówić prawdę". 

W Yad Vashem trwa projekcja filmu na temat ataków na tle rasistowskim, antysemickim i nastrojach nacjonalistycznych.

Tymczasem głos na temat obchodów w Jerozolimie zabrał prezydent Andrzej Duda. "Jestem wdzięczny wiceprezydentowi USA za to, że w swoim przemówieniu na Światowym Forum Holokaustu w Jerozolimie wspomniał o Polsce" - powiedział. 

"Musimy edukować kolejne pokolenia, to nasz obowiązek" - podkreśla Szalew, mówiąc o antysemityzmie, a także o tragedii milionów w czasach II wojny światowej.

"Holokaust był katastrofą dla wszystkich ludzi" - mówi.

Głos zabiera Awner Szalew, izraelski wojskowy i urzędnik, dyrektor Instytutu Yad Vashem. 

"My nie możemy zapomnieć. Musimy wybaczać. (...) Świat jest w naszych rękach" - podkreślił. 

"Bardzo doceniamy wasze przybycie tutaj, wasze obietnice, zobowiązania do walki z antysemityzmem" - mówi.

Przypomina swoje przeżycia z czasów II wojny światowej. "Byłem numerem. A mam imię" - zaznacza.

Jego ojciec zginął w obozie zagłady w Treblince. W latach 1943-1945 przebywał wraz z bratem w częstochowskim getcie oraz obozie pracy przymusowej Hasag-Częstochowianka, skąd w styczniu 1945 został wywieziony do obozu koncentracyjnego Buchenwald. 

Głos zabiera Israel Meir Lau, izraelski rabin, przewodniczący Yad Vashem.

Kolejny raz występ daje obecna w Instytucie Yad Vashem orkiestra.

"Jestem wdzięczny, że dziś świat pamięta o Holokauście i jest światem bez ludobójstwa" - zaznacza prezydent Niemiec.

"Nie może nastąpić koniec pamięci. Ta odpowiedzialność jest wpleciona w samą tkankę Republiki Federalnej Niemiec od samego początku. Poddaje nas nieustannej próbie. (...) Walczymy z antysemityzmem, opieramy się tej truciźnie, którą jej nacjonalizm. - mówi. 

"My Niemcy pamiętamy, tak, ale czasami wydaje się, że czasem rozumiemy przeszłość lepiej, niż teraźniejszość. Duchy zła pojawiają się w nowych przebraniach" - podkreśla Frank-Walter Steinmeier.

"Moje serce przepełnia wdzięczność dla tych ocalałych, że wyciągnęli do nas dłoń (...), za to, że znowu żyją Żydzi w Niemczech. Moją duszę porusza poczucie pojednania" - mówi prezydent Niemiec. 

"Niemcy próbowali zdehumanizować miliony i usunąć o nich wszelką pamięć. Nie udało im się to" - mówi. "Najgorsza zbrodnia przeciwko ludzkości została popełniona przez moich rodaków" - zaznacza.

"Tutaj w Yad Vashem płonie wieczny płomień pamięci ofiar Szoa (Zagłady). Miejsce to przypomina nam o cierpieniu milionów i przypomina o każdym pojedynczym życiu" - kontynuuje prezydent Niemiec.

"Jest to dar, że mogę wam tu przekazać kilka słów" - mówi. 

Głos zabiera prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier. 

Orkiestra gra kompozycję Viktora Ullmanna, austriackiego kompozytora, która powstała w getcie. 

"Uczyńmy nowe zobowiązanie na rzecz tolerancji i szacunku" - prosi na koniec książę Karol.

"Na całym świecie czynione są czyny potwornego barbarzyństwa ze względu na rasę, religię, przekonania. Musimy pilnie baczyć na możliwość wykrywania tych zagrożeń. Musimy stawić im czoła z odwagą, stawić czoła przemocy zawsze i wszędzie. Nie możemy spocząć na laurach. Musimy dbać o grunt naszego społeczeństwa, by nie zadomowiły się w nim ziarna nienawiści" - zaznacza.

" Inspiruje mnie historia mojej babki. W okupowanych Atenach ukrywała u siebie żydowską rodzinę. Jest jedną ze sprawiedliwych wśród narodów świata" - przypomina losy swojej babci książę Karol.

Książę Karol wyznaje, że podczas swojego życia spotkał wielu ocalałych z Holokaustu. Podkreśla, że osoby te "przyczyniły się do rozwoju naszego kraju i całego świata".

"Nie wolno nam zapomnieć, że to są także nasze historie, niedającej się pojąć nieludzkości. To, że tego zła nie da się opisać, nie oznacza, że nie da się go pokonać" - zaznacza książę Karol. 

"Ogrom tego ludobójstwa, z którym musiał poradzić sobie naród żydowski, nie da się pojąć. Wszyscy my musimy żyć w cieniu tych wydarzeń" - rozpoczyna swoje przemówienie książę Walii. 

Przyszedł czas na wystąpienie księcia Walii, Karola, przedstawiciela brytyjskiej rodziny królewskiej. 

"Wzywamy wszystkich do walki o przyszłe pokolenia. Nasze dzieci również muszą stać się przekaźnikiem tego komunikatu, muszą być świadkami, dawać świadectwo przeszłości. Oni w przyszłości będą potęgą wiedzy" - zwraca uwagę. 

"My nie pozwolimy, będziemy pamiętać i nigdy nie zapomnimy. Tę przysięgę w sercu Jerozolimy składam w imieniu Republiki Francuskiej" - zaznacza.

"Musimy znaleźć antidotum na tę truciznę" - podkreśla Macron, mówiąc o antysemityzmie i rasizmie. Jego zdaniem jest nim "nasza obecność tutaj". 

"Antysemityzm to nie jest tylko problem Żydów. Nie, wcale. Jest to przede wszystkim problem innych. Historia pokazuje, że antysemityzm poprzedzał kryzysy demokracji" - tłumaczy Macron. Jak dodał, wkrótce po antysemityzmie pojawił się rasizm. 

"Społeczność międzynarodowa także musi pamiętać. Nie można niczego zapomnieć z tego barbarzyństwa" - zwraca się do wszystkich Macron. 

"Nie możemy się po raz kolejny pogrążyć się w tych mrocznych czasach. (...) Musimy kontynuować dialog, przyjaźń. (...) Musimy pozostać zjednoczeni" - wskazuje. 

"Cały ten wysiłek wojenny - chciałbym tym wszystkim, którzy walczyli we Francji, podziękować. We Francji także miały miejsce okropne wydarzenia" - podkreśla prezydent. 

"Musimy mówić to przyszłym pokoleniom, naszym potomkom" - zaznacza.

"Dla wielu z nich było to coś, czego nie da się opowiedzieć, wyrazić, czego się nie da wyobrazić. A mimo to wielu ocalonych z Holakustu pokonało tę chęć zapomnienia i opowiedziało swoją historię" - mówi Macron.   

"Słowa chyba nie wystarczą, ale widząc, że wszyscy zgromadziliście się tutaj - mówi to tak wiele. Czy można sobie wyobrazić taką jedność wobec pamięci? Jestem tak głęboko poruszony, mówiąc o tych, którzy ocaleli z Holokaustu" - zaczyna prezydent Macron.

Głos zabiera prezydent Francji Emmanuel Macron. 

Na telebimie pokazywane są relacje z czasów II wojny światowej. 

Wiceprezydent USA Mike Pence zakończył swoje przemówienie. 

"Dzisiaj jesteśmy świadkami siły, odporności i wiary narodu żydowskiego. Jesteśmy świadkami wiary, którą Bóg prowadził Żydów. Niech pamięć o ofiarach będzie zachowana przez wszystkie wieki" - apeluje. 

Tak jak przedmówcy, wiceprezydent USA podkreśla, że Holokaust nigdy nie może się powtórzyć.

"Musimy być gotowi, aby stawić czoła ohydnej fali antysemityzmu. (...) Musimy stanąć razem. W tym samym duchu musimy również być silni wobec (...) Islamskiej Republiki Iranu" - podkreśla. "To jeden kraj na świecie, który zaprzecza Holokaustowi i zagraża Izraelowi"  - dodawał. 

"Dzisiaj czcimy i pamiętamy. Z wszystkich żołnierzy sił sojuszniczych, w tym ponad dwóch mln żołnierzy amerykańskich (...). Składamy hołd pamięci bohaterom nieżydowskim" - mówi wiceprezydent USA.

"Moja żona i ja sami możemy być tego przykładem. Nie da się chodzić po Auschwitz i nie być przepełnionym emocjami, żalem. Nie da się nie zobaczyć tych stosów butów, krematoriów, wagonów bydlęcych. (...) Nie da się nie zadać pytania: jak oni mogli?" - przyznaje. Przypomniał on o tym, że naziści zmienili nazwy polskich miejscowości na niemieckie. W ten sposób Oświęcim stał się Auschwitz. "Planem było unicestwić kulturę polską" - mówi. 

"Kiedy otworzono bramy Auschwitz, znaleziono siedem tys. ludzkich szkieletów" - mówi. 

"Z tej okazji tutaj zebraliśmy się, aby wypełnić to święte zobowiązanie, zobowiązanie pamięci, żeby nigdy pamięć tych, którzy zginęli w Holokauście, nie była zapomniana" - zaczyna swoje przemówienie. 

Wiceprezydent USA Mike Pence zabiera głos. 

"Powinno odbyć się spotkanie Rosji, Chin, Francji, Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych. Rosja jest gotowa prowadzić poważny dialog" - mówi. 

"Wszyscy muszą zapewnić, że te straszne tragedie ostatniej wojny nie powtórzą się już nigdy" - zaznacza. 

"Koniec tych barbarzyńskich planów nastąpił na skutek olbrzymich wysiłków narodu radzieckiego. Zapłaciliśmy potworną cenę. Musieliśmy poświęcić 27 mln ludzi. To była cena zwycięstwa" - mówi Putin.

"Auschwitz to jest również obóz, w którym eksperymentowano na ludziach. Zbrodnie nazistów, ich dokładnie przygotowany plan rozwiązania kwestii żydowskiej to jeden z najokropniejszych momentów, najohydniejszych momentów w historii świata. Ta zbrodnia miała wielu autorów. To nie tylko naziści, ale i ich posługacze z wielu krajów europejskich" - podkreśla. 

"Te dokumenty oddają szok żołnierzy" - podkreśla. 

"Przed przyjazdem do Jerozolimy czytałem dokumenty z biur Armii Czerwonej po wyzwoleniu Auschwitz. Trudno się czyta takie szczegóły, które mówią dokładnie, jak działa ten obóz, ta maszyna eksterminacji" - wyznaje.

"Jest naszą wspólną odpowiedzialnością dług, jaki jesteśmy winni przeszłości, jak i przyszłości" - mówi. 

Władimir Putin zabiera głos. 

Występ rozpoczyna orkiestra symfoniczna. Wykonuje ona utwór utwór "Ostatnia noc w getcie " autorstwa Isaaca Schwartza.

Wcześniej mówił on, że "USA walczą z antysemityzmem na kampusach uniwersyteckich", z kolei "we Francji przyjęto uchwałę zabraniającą bojkotowania produktów ze względu na ich pochodzenie".

"Wspólnie zasiejemy nasiona zaufania" - zakończył przemówienie. 

"Wielka Brytania jest modelem, jak efektywnie odpowiadać na antysemityzm. Stworzyła zespół roboczy, aby koordynować i działać przeciwko antysemityzmowi. I Rosja, gdzie być może jest najniższy stopień antysemityzmu" - zaznacza Kantor. Jego zdaniem w państwie rządzonym przez Władimira Putina to zasługa długofalowej polityki, gdzie "antysemityzm jest traktowany z największą surowością". 

"Dzisiaj ponad 40 proc. Żydów zastanawia się nad wyjechaniem z Europy na dobre" - podkreśla. 

Jego przemówienie będzie opierało się na trzech kwestiach: 1. - czemu antysemityzm jest zagrożeniem dla ludzkości, a nie tylko narodu żydowskiego, 2. - jak wygląda dzisiaj sytuacja antysemityzmu oraz 3. - jakie są kroki praktyczne, by powstrzymać to zagrożenie.

Na scenę wychodzi szef fundacji organizującej wydarzenie Wiaczesław Mosze Kantor.

"Martwię się, że jeszcze nie ma jednolitej postawy wobec reżimowi, który jest przepojony antysemityzmem, który rozwija broń nuklearną, by zniszczyć Izrael" - mówi. Premierowi Izraela chodzi o Iran. Pozdrowił prezydenta Trumpa i wiceprezydenta Pence'a za przeciwstawienie się "tyranom z Teheranu".

"Dzisiaj niebezpieczeństwa rasizmu i antysemityzmu są lepiej zrozumiałe. Wielu zdaje sobie sprawę z gorzkiej prawdy: że to co zaczyna się od nienawiści wobec Żydów, nie kończy się na Żydach" - zaznacza premier Izraela. 

 "Jest jedno przesłanie Izraela: nigdy więcej nie będzie Holokaustu" - podkreśla. 

"Dla narodu żydowskiego Auschwitz to coś więcej niż ostateczny symbol zła. Jest to też symbol żydowskiej bezradności, co się dzieje, gdy nie ma głosu, ziemi..." - kontynuuje. 

"Musimy powiedzieć do tych sześciu mln ludzi, 1,5 mln dzieci, że te bramy piekieł zostały połamane zbyt późno" - mówi. 

"75 lat temu nasi rodacy, Żydzi, zostali wyzwoleni z tej doliny śmierci,która była największą w historii ludzkości" - rozpoczyna swoje przemówienie premier Izraela.

"Wasza obecność w Jerozolimie oddaje hołd sześciu mln ofiar Holokaustu" - zwraca się do gości. 

Głos zabiera premier Izraela Benjamin Netanjahu.

Władimir Putin wszedł na salę. 

Prezydent Izraela do ocalałych z Holokaustu: "Jesteście cudem". 

"Będziemy walczyć z zapominaniem o Holokauście, będziemy uczyć nasze dzieci. Ponieważ epoka odpowiedzialności wszystkich nas nie jest zakończona" - mówi prezydent.  

"Państwo Izrael nie jest już zwycięzcą. Zawsze będziemy się bronić, zawsze będziemy bronić naszego kraju, ponieważ to jest ojczyzna narodu żydowskiego" - słyszymy. 

"Państwo Izrael nie stanowi jakiegoś zadośćuczynienia za Holokaust. Powstało, ponieważ jest naszą ojczyzną, ojczyzną narodu żydowskiego" - podkreśla Reuwen Riwlin.

"Powiedzmy to sobie szczerze: rasizm i antysemityzm to złośliwa choroba, która wpływa na ludzi, na kraje" - mówi prezydent Izraela. 

"Jesteśmy dzisiaj tutaj, widzieliśmy, co są w stanie zrobić narody świata, zjednoczone i walczące razem. (...) My musimy stać ramię przy ramieniu jak mur, ramię przy ramieniu w imię ludzkości w imię istot ludzkich" - apeluje.

"Jako prezydent państwa Izrael chciałbym wam podziękować, że przyjechaliście tutaj, chciałbym podziękować za solidarność z narodem żydowskim" - podkreśla. 

"27 stycznia roku 1945 bramy piekła otworzyły się w Auschwitz. To potworne przedsięwzięcie w historii ludzkości. (...) Te zbrodnie, które pokazano Armii Czerwonej były niepojęte" - czyta po hebrajsku prezydent Izraela.

Prezydent wita przybyłych gości.

Głos zabiera prezydent Izraela Reuwen Riwlin.

Oficjalnie rozpoczęło się 5. Światowe Forum Holokaustu. Zanotowano niemal godzinne opóźnienie.

Prezydent Francji Emmanuel Macron złożył hołd Żydom deportowanym z terenów Francji. Uroczystość odbyła się pod pomnikiem deportowanych Żydów francuskich pod Jerozolimą.

Na miejscu jest już książę Karol, przedstawiciel brytyjskiej rodziny królewskiej.

"Społeczności żydowskie znów czują się zagrożone w Europie. Na kontynencie nie ma miejsca na żadną formę rasizmu, antysemityzmu i nienawiści" - napisali we wspólnym oświadczeniu szefowie KE, PE i RE: Ursula von der Leyen, David Sassoli i Charles Michel.

"Siedemdziesiąt pięć lat temu siły alianckie wyzwoliły nazistowski obóz koncentracyjny Auschwitz-Birkenau. Zakończyły najbardziej odrażającą zbrodnię w historii Europy, zaplanowane unicestwienie Żydów w Europie. Sześć milionów żydowskich dzieci, kobiet i mężczyzn zostało zamordowanych, a także miliony niewinnych ludzi, wśród nich setki tysięcy Romów, prześladowanych z powodu ich pochodzenia etnicznego. Cena była niewiarygodnie wysoka, ale trudno o bardziej symboliczne i większe zwycięstwo nad nazistami niż jego upamiętnienie w Izraelu" - czytamy.

Wśród zgromadzonych, którzy czekają na oficjalne rozpoczęcie uroczystości, nie brakuje ocalałych z Holokaustu.

Według słów prezydenta Rosji w Izraelu, "tak jak w Rosji pamięta się znaczenie lekcji II wojny światowej i nie pozwala się światu na to, by zapomniał, do czego prowadzi egoizm narodowy" i pobłażanie dla "wszelkich form szowinizmu, antysemityzmu i rusofobii".

Putin, w czasie uroczystości odsłonięcia pomnika, wyraził wdzięczność i uznanie za to, że "w Izraelu nadaje się szczególne znaczenie zachowaniu prawdy o decydującym wkładzie Związku Radzieckiego w zwycięstwo nad nazizmem".

"Blokady Leningradu i Holokaustu nie można z niczym porównać. Pamięć o męczeństwie i męstwie milionów ludzi są przekazywane z pokolenia na pokolenie" - mówił Putin. Prezydent Rosji nazwał pomnik "symbolem naszej głębokiej i wspólnej pamięci". Wyjaśnił, że pomnik powstał przy pomocy władz Petersburga i Jerozolimy i przy wparciu finansowym obu krajów.

Wcześniej prezydent Rosji Władimir Putin i premier Izraela Benjamin Netanjahu uczestniczyli w Jerozolimie w uroczystości odsłonięcia pomnika upamiętniającego ofiary, które zginęły podczas 900-dniowego oblężenia Leningradu w czasie II wojny światowej.

Goście zgromadzeni w siedzibie Instytutu Yad Vashem:

"Będziemy analizowali publiczne wypowiedzi wygłoszone w czwartek na Światowym Forum Holokaustu w Jerozolimie. W zależności od tego, jakie padną słowa, będą adekwatne reakcje" - podkreślił prezydencki minister Andrzej Dera.

Opóźnia się rozpoczęcie uroczystości.

Zdaniem lidera PO Grzegorza Schetyny na Światowe Forum Holokaustu do Jerozolimy powinien był pojechać szef MSZ Jacek Czaputowicz. Mógłby wówczas - jak przekonywał - odpowiedzieć na ewentualny atak prezydenta Rosji Władimira Putina.

Minister spraw zagranicznych Izraela Israel Kac tak powitał wcześniej prezydenta Rosji na lotnisku w Tel Awiwie: "Z radością witam pana w Izraelu na wydarzeniu, które symbolizuje przede wszystkim szczególną relację między naszymi narodami. Pańska wizyta w Izraelu przyczyni się do zacieśnienia przyjaźni między Rosją a Izraelem i pogłębi nasze relacje".

Nie dotarł jeszcze prezydent Rosji Władimir Putin.

Na miejscu jest już m.in. prezydent Francji Emmanuel Macron.

"W całej tej taktyce widać charakterystyczny element polityki rosyjskiej. Rosja chce grać z dużymi graczami, dlatego w Jerozolimie głos mają zabrać przedstawiciele mocarstw. Dla Polski to krzywdzące" - mówi Interii prof. Mariusz Wołos z Instytutu Historii PAN, członek Polsko-Rosyjskiej Grupy ds. Trudnych i były dyrektor Stacji Naukowej PAN w Moskwie. Cała rozmowa dostępna jest TUTAJ

Goście wciąż przybywają na miejsce. Wiele krzeseł jest jeszcze pustych.

Z okazji obchodów 75. rocznicy wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau prezydent Andrzej Duda wezwał w liście otwartym, by pamięć o Zagładzie nigdy nie umarła. List opublikował w czwartek m.in. francuski dziennik "Le Figaro". Możesz o tym przeczytać TUTAJ.

Smutek z powodu nieobecności prezydenta Andrzeja Dudy w Jerozolimie wyraził również Wiaczesław Mosze Kantor, rosyjski oligarcha, szef fundacji organizującej Światowe Forum Holokaustu w Jerozolimie. "Żałujemy, że nie będzie prezydenta Dudy, ale dla nas to nie jest skandal, tylko statystyka" - mówił w rozmowie z RMF FM.

"Z tego co mi wiadomo, prezydentowi Polski zaproponowano, by otworzył forum, wygłosił wystąpienie i powiedział, co tylko chce" - mówił w rozmowie wysłannikiem RMF FM do Jerozolimy Pawłem Balinowskim.

Na Światowym Forum Holokaustu w Jerozolimie prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski przekazał miejsca delegacji swego kraju ludziom, którzy przeżyli Zagładę. Więcej na ten temat czytaj TUTAJ.

"Jest mi bardzo przykro, że prezydent Andrzej Duda zdecydował się nie przyjeżdżać na V Światowe Forum Holokaust"u - powiedział w czwartek na konferencji prasowej w Yad Vashem w Jerozolimie dyrektor tego instytutu Awner Szalew. "Doszło do niezrozumienia celów, które przyświecają temu wydarzeniu w Yad Vashem w Jerozolimie" - dodał.

W związku z trwającym sporem historycznym na linii Warszawa-Moskwa, nieudzieleniem głosu na Forum, a udzieleniem go Władimirowi Putinowi w Forum nie będzie uczestniczył prezydent Andrzej Duda. Polskę będzie reprezentował ambasador RP w Izraelu Marek Magierowski.

W programie przewidziano przemówienia m.in. prezydenta Rosji Władimira Putina, wiceprezydenta USA Mike'a Pence'a, prezydenta Francji Emmanuela Macrona, brytyjskiego następcy tronu księcia Karola i prezydenta Niemiec Franka-Waltera Steinmeiera.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje