Reklama

Reklama

Odchody fretki bronią przeciwko narkomanii?

"Amerykański rząd uznał odchody fretki za efektywną broń przeciwko narkomanii" - zakpiła według doniesień agencji Reutera grupa miłośników tych udomowionych drapieżników z porad administracji USA, jak pozbyć się niezużytych leków, aby nie trafiły w niepożądane ręce.

Tymczasem agenda amerykańskiego Departamentu Zdrowia i Usług Społecznych ds. narkomanii i chorób psychicznych (SAMHSA), która sformułowała te zalecenia uznała, że problem bynajmniej nie jest błahy.

Reklama

Otóż z raportu SAMHSA wynika, że 20 proc. nastolatków przyznaje się do umyślnego stosowania leków na receptę, aby się odurzyć. Blisko połowa spośród nich otrzymała te środki od przyjaciół lub rodziny. Z kolei Ilene Ruhoy z Uniwersytetu w Nevadzie odkryła, że w domach 473 zmarłych w 2006 r. osób, znajdowało się ponad 3,5 tys. potencjalnie niebezpiecznych farmaceutyków.

Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) zaleca, aby najbardziej niebezpieczne medykamenty np. uzależniające środki przeciwbólowe (fentanyl, oksykodon) czy stymulujące (metyfenidat) spłukiwać w ubikacji. Rozwiązanie to spotyka się wszakże ze sprzeciwem ekologów.

Wobec tych trudności, SAMHSA zaleca inne metody pozbywania się leków, które mogą zostać wykorzystane niezgodnie ze swoim przeznaczeniem. Przykładowo, zmieszanie tych środków z nieprzyjemną substancją: zużytą kawą lub kocimi odchodami.

Z pewnością poradzą sobie także Ci, którzy kota nie posiadają, a kawy nie lubią. Radą służy rzecznik agencji Mark Weber: "ekskrementy fretki, tak jak prawie każda forma zwierzęcych odchodów, mogą zostać wykorzystane w walce z nadużyciem leków na receptę".

Dowiedz się więcej na temat: tych | fretka | narkomania | odchody

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje