Około 160 Polaków koczuje na rzymskim lotnisku

167 pasażerów, głównie Polaków, linii Wizz Air odleci dzisiaj z Rzymu o godzinie 14.30 po ponad dobie oczekiwania na rzymskim lotnisku Ciampino.

Kryzys, za który odpowiedzialnością obarcza się właśnie tego przewoźnika, rozwiązała dyrekcja lotniska w porozumieniu z prywatnymi włoskimi liniami Air One, które udostępniły swój własny samolot.

Reklama

Włoski Urząd Ruchu Lotniczego ENAC w wydanym komunikacie skrytykował postępowanie linii Wizz Air, które pozostawiły pasażerów samym sobie i nie zapewniły im opieki, przewidywanej w umowach międzynarodowych.

Pasażerowie mieli lecieć samolotem tanich linii Wizz Air w piątek o godzinie 13, jednak z powodu złych warunków atmosferycznych w Katowicach ich lot był najpierw opóźniany, a potem został odwołany. - Przewodnik nie bierze odpowiedzialności za warunki atmosferyczne - powiedziała TVN24 rzeczniczka linii Wizz Air. - Pasażerowie na bieżąco otrzymują informacje dotyczące lotu. Najprawdopodobniej odlecą dziś o godz. 14.30. Polacy nie skorzystali z oferty noclegu - twierdzi rzeczniczka.

Linie Wizz Air zapewniły bowiem wszystkim oczekującym nocleg w hotelu, ale jak sami oni przyznają, woleli pozostać na lotnisku w nadziei, że polecą do Polski. Rozdano im koce i jedzenie. Ansa pisze o desperacji polskich podróżnych, wśród których są ludzie starsi i dzieci. Obecność podróżnych, koczujących w małym terminalu lotniska, bardzo utrudnia jego funkcjonowanie.

Nad porządkiem dyskretnie czuwa policja. Służby medyczne przysłały na wszelki wypadek ambulans.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje