Reklama

Reklama

Paweł Borys: Obecny model rozwoju gospodarczego się wyczerpał

- Światowi liderzy w Davos uznali, że obecny model rozwojowy trzeba zmienić - mówi w rozmowie z Interią, z 47. Światowego Forum Ekonomicznego w Davos, Paweł Borys, prezes Polskiego Funduszu Rozwoju. - Rozwój gospodarczy powinien zapewniać stabilny wzrost dochodów całości społeczeństwa, nie tylko wybranych osób - dodaje.

Uczestnicy forum w Davos odchodzą od silnej obrony procesów globalizacyjnych i powoli porzucają - jeszcze wyraźnie preferowaną w ostatnich latach - doktrynę, że rozwój powinien być prowadzony w obrębie postępujących deregulacji, wolnego handlu, znoszenia wszelkich barier i granic. 

Reklama

- Liderzy, którzy w tym roku przyjechali do Szwajcarii, dostrzegają słabość modelu, który przez ostatnie lata był skrupulatnie realizowany w oparciu o postępującą globalizację - komentuje dla Interii Paweł Borys. 

Wątpliwości - na co zwraca uwagę prezes PFR - dotyczą tego, że obecny model powoduje silny wzrost nierówności społecznych, które prowadzą do napięć. Te zaś ujawniły się przy okazji ostatnich wydarzeń, jak Brexit czy rosnąca popularność ugrupowań populistycznych w zachodniej Europie . 

Na nierówności społeczne zwróciła uwagę także międzynarodowa organizacja Oxfam, która w najnowszym raporcie dowodzi, że osiem najbogatszych osób na świecie posiada tyle samo majątku co 3,6 miliarda ludzi. 

- Motto tegorocznego Davos to odpowiedzialne przywództwo, które ma być refleksją na zachodzące zmiany i potrzebę szukania nowej recepty na rozwój świata, bardziej inkluzywny i zrównoważony, który nie będzie tak mocno - jak dotychczas - polaryzować i dzielić ludzi i społeczeństw na kilku wygranych i rzeszę przegranych - tłumaczy Borys. 

- Rozwój powinien zapewniać stabilny wzrost dochodów całego społeczeństwa. Nie jest to łatwe, wyzwań jest dużo, ale trzeba do tego podejść poważnie - dodaje prezes PFR. 

Technologia, technologia, technologia

Co jeszcze zawarto w agendzie 47. forum światowego? - Dużą wagę przywiązuje się do IV rewolucji przemysłowej i zmian technologicznych, które mają ogromny wpływ na gospodarkę i społeczeństwo - podkreśla w rozmowie z Interią Paweł Borys. 

Dotyczy to już nie tylko cyfryzacji, ale szeregu zmian technologicznych w zakresie biotechnologii, ale także Internetu rzeczy (IoT), Big Data czy blockchain. 

- Nowe rozwiązania zmieniają sposób pracy i współpracy. Zmieniają zachodnie społeczeństwa - konstatuje Borys. - Znikają branże, które znamy, a w ich miejsce tworzą się nowe. Robotyzacja, automatyzacja, w zależności od szacunków czy prognoz, które weźmiemy pod uwagę, sprawią że nawet kilkadziesiąt proc. miejsc pracy będzie zagrożonych. Potencjalnie może zniknąć z rynku w przeciągu najbliższych 20 lat. To także wymaga odpowiedzialnego podejścia ze strony liderów politycznych i gospodarczych  - ocenia dla Interii prezes PFR. 

Na zmianie modelu rozwojowego można wiele zyskać. - Jest to priorytetem dla Polski, by wzrost był zrównoważony i korzystny dla wszystkich. Aby jednak to osiągnąć potrzebna jest reforma systemu edukacji, jego przestawienie, by przygotowywał społeczeństwo do zachodzących zmian, by ludzie potrafili adaptować nowe technologie, wykorzystywać nowe modele organizacji pracy i współpracy, do tego żeby tworzyć atrakcyjne, dobrze płatne miejsca pracy, a nie generować kolejne obszary wykluczenia. Jeśli ludzie się nie odnajdują w nowym świecie, to tkwią w sektorach, które zapewniają niższe wynagrodzenia, co w dłuższej perspektywie grozi stagnacją - konstatuje Borys.

Rola systemu edukacyjnego musi się zatem zmienić. W opinii prezesa PFR większy nacisk trzeba położyć na wiedzę techniczną. 

Sztuka planowania. Na lata

- Jestem przekonany także o potrzebie tworzenia szerszych gospodarczych planów rozwojowych, długoletnich i kompleksowych, jak Strategia Odpowiedzialnego Rozwoju wicepremiera Mateusza Morawieckiego, która nie tylko identyfikuje część wyzwań, ale wskazuje też sposoby ich rozwiązania. Można się z pewnymi założeniami zgadzać bądź nie, ale jest to plan, który ma unowocześnić gospodarkę - mówi nasz rozmówca z Davos. 

- W ramach PFR-u chcemy wpisać się w trendy globalne. Dlatego stworzyliśmy największą w regionie platformę wspierania innowacji o wartości 2,8 mld złotych. Z tego też powodu wspieramy internacjonalizację i ekspansję zagraniczną polskich firm - podkreśla Borys. 

Nowe technologie powodują w końcu, że z jednej strony powstają nowe nisze produktowe, z drugiej zaś - albo firmy szybko je zagospodarują, albo zostaną przejęte bądź wypchnięte z rynku. 

- Polskie firmy muszą od razu myśleć o ekspansji zagranicznej. Stąd powołanie PAHI, otwieranie trade officów, uruchomienie pakietu wspierającego eksport o wartości 60 mld zł. Połączenie innowacyjności od razu z myśleniem o ekspansji międzynarodowej to dwa ważne aspekty, które mogą budować silną polską gospodarkę. Staramy docierać do przedsiębiorców z tymi instrumentami - mówi w rozmowie z Interią Borys. 

Protekcjonizm zamiast globalizacji

W Davos nie zabrakło jednak liderów, którzy opowiadają się za utrzymaniem globalizacji i dalszym tworzeniem świata bez barier handlowych czy inwestycyjnych. O to we wczorajszym wystąpieniu apelował m.in. prezydent Chin. 

- Po pierwsze po kryzysie finansowym wzrósł protekcjonizm i jeżeli popatrzymy na dane handlu międzynarodowego, to od 5 lat przeżywa on stagnację po okresie dwóch dekad silnego wzrostu. Globalizacja wyhamowała - tłumaczy Borys. 

Nie można zapominać także, że w tle wciąż prowadzone są wojny walutowe, a bariery dla wolnego handlu mogą być zarówno taryfowe, jak i pozataryfowe. Powrót do ochrony własnych interesów wyraźnie widoczny jest wraz z wyborem na prezydenta USA Trumpa. 

W wyborach w stanach konserwatywni wyborcy dali żółtą kartkę obecnemu modelowi wzrostu. Polityka Trumpa koncentruje się na USA. Jest on nakierowany na wzmocnieniu amerykańskiej gospodarki. Jeśli inne kraje pójdą tą samą drogą, to jak pokazuje historia, niekoniecznie dobrze musi się to skończyć. 

- Polska powinna dbać o własny interes, ale nie może porzucać współpracy na poziomie międzynarodowym, chociażby w obszarze handlu, unikania opodatkowania, przepływu osób i kapitału, nowych technologii. Współpraca zapewnia większe korzyści niż wojny walutowe czy celne - twierdzi Borys. 

Promocja polskiej gospodarki

- Jesteśmy tutaj w Davos w delegacji pod przewodnictwem wicepremiera Mateusza Morawieckiego po to, żeby promować polską gospodarkę. Za nami już rozmowy z wieloma podmiotami działającymi w innowacyjnej branży w obszarze usług finansowych, przemysłu, rynku e-commerce. Głównie - jak udało się dowiedzieć Interii - są to producenci innowacji, które w tej chwili wciąż są na etapie tworzenia. 

- Chcemy pokazać Polskę jako ciekawe miejsce do inwestowania, z dobrą infrastrukturą i dobrze wykształconymi kadrami. Za cel postawiliśmy sobie także promocję współpracy polskich firm z większymi zagranicznymi kontrahentami, co może przynieść szereg korzyści każdej ze stron - wskazuje na cel udziału w Światowym Forum Ekonomicznym prezes PFR-u. 

Jeśli popatrzymy na niektóre kraje europejskie, to spora część z nich przechodzi przez różne turbulencje gospodarcze i polityczne. Na ich tle Polska nie wygląda najgorzej. 

- Polska gospodarka w br. i 2018 r. może pozytywnie zaskoczyć. Wyraźnego przyśpieszenia możemy się spodziewać już od II kw. br. W ostatnim okresie doświadczyliśmy minicyklu spowolnienia, wynikającego z pogorszenia inwestycji samorządowych, ale zakładam, że dynamika wzrostu PKB będzie rosła od II kw. br., a od II połowy br. wejdziemy już wyraźnie w dynamikę powyżej 3 proc. Według prognoz prezesa PFR w 2018 r. wzrost PKB będzie oscylować wokół poziomu miedzy 3,5-4 proc. 

- W tym roku 3 proc. z plusem jest możliwe do osiągnięcia - ocenia Borys. 

Bartosz Bednarz

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy