Reklama

Reklama

PE: Jan Zahradil nowym przewodniczącym EKR

Rzecznik PiS Adam Hofman uważa, że wybór lidera czeskiego ODS Jana Zahradila na przewodniczącego EKR nie jest porażką. Według europosła PJN Marka Migalskiego, przez działania PiS Polska straciła ważne stanowisko.

Europosłowie frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów w PE, do której należą m.in. członkowie PiS i PJN, wybrali Jana Zahradila, lidera czeskiego ODS, na nowego przewodniczącego frakcji; zastąpi on na tym stanowisku Michała Kamińskiego, byłego polityka PiS, obecnie związanego z PJN.

Reklama

Hofman powiedział, że wybór Zahradila nie jest porażką. - Dla nas najważniejsze jest uzyskanie przez naszego przedstawiciela funkcji wiceprzewodniczącego Parlamentu Europejskiego - podkreślił. W jego przekonaniu "to jest w zasięgu".

Z kolei Migalski stwierdził, że w efekcie działań PiS jeden Polak - Michał Kamiński - stracił stanowisko, drugi - prof. Ryszard Legutko (europoseł PiS) - "nawet nie wystartował, bo zrezygnował na początku spotkania". Według Migalskiego, Polska utraciła ważne stanowisko, dzięki któremu można było walczyć o nasze interesy.

- Efekt jest jeszcze taki, że szanse prof. Legutki na to, by był wiceszefem PE, jak to się wydawało prawdopodobne, zmalały prawie do zera - ocenił Migalski.

Europoseł Michał Kamiński ogłosił pod koniec stycznia, że rezygnuje z funkcji szefa liczącej 54 członków frakcji EKR, na co nalegali europosłowie PiS od czasu, kiedy Kamiński wraz z trzema innymi europosłami odszedł do nowej partii PJN.

Do wyborów nowego szefa grupy zgłosiło się trzech kandydatów - oprócz Zahradila brytyjski konserwatysta Timothy Kirkhope oraz lider delegacji PiS w EKR prof. Ryszard Legutko.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje