Reklama

Reklama

Podjęto decyzję ws. upublicznienia zeznań

Przewodniczący komisji prawnej Izby Reprezentantów, Bob Goodlatte i szef komisji nadzoru Trey Gowdy podjęli w sobotę decyzję o upublicznieniu zapisu zeznań b. szefa FBI Jamesa Comeya, który w piątek odpowiadał na pytania na zamkniętym posiedzeniu obu komisji.

Z oświadczenia wydanego przez deputowanych będących członkami komisji prawnej i komisji nadzoru, która kontroluje działalność służb w Izbie Reprezentantów, wynika, że ujawniony zostanie pełny zapis z dwóch dni przesłuchań b. dyrektora Federalnego Biura Śledczego.

Reklama

W piątek zakończył się ich pierwszy etap. Drugi dzień przesłuchań zaplanowano na 17 grudnia - pisze agencja Reitera

Bob Goodlatte z 6 okręgu wyborczego w stanie Wirginia i Harold W. Trey Gowdy ze stanu Karolina Południowa są członkami Partii Republikańskiej. 

Piątkowe przesłuchanie Jamesa Comeya, byłego szefa Federalnego Biura śledczego, zwolnionego z urzędu w 2017 r. przez prezydenta Donalda Trumpa, dotyczy sposobu, w jaki amerykański resort sprawiedliwości prowadził dochodzenie w sprawie używania przez b. sekretarz stanu Hillary Clinton jej prywatnego konta e-mail do prowadzenia korespondencji wagi państwowej. 

W trakcie kampanii prezydenckiej jesienią 2016 r. Comey wypowiadał się kilkakroć na ten temat, co zdaniem zwolenników b. Pierwszej Damy mogło wpłynąć na ostateczny wynik wyborów. Ostatecznie, na 2 tygodnie przed głosowaniem ogłosił on, że FBI wznawia śledztwo w tej sprawie ze względu na powagę zarzutów wobec Clinton. W ocenie wielu komentatorów zmniejszyło to szanse kandydatki obozu demokratycznego w wyścigu do fotela prezydenckiego. 

Niezależnie od tego, Donald Trump nieoczekiwanie zwolnił Comeya w maju 2017 roku. Jak przyznał bezpośrednio po tym w wywiadzie dla NBC - usunął go, mając na uwadze dochodzenie w sprawie ingerencji Rosji w wybory w USA. 

Decyzja prezydenta jest od tamtego czasu przedmiotem śledztwa prokuratora specjalnego Roberta Muellera prowadzącego dochodzenie w sprawie ingerencji Kremla w amerykańskie wybory prezydenckie. Zespół Muellera bada, czy zdymisjonowanie Comeya stanowiło próbę utrudnienia działania wymiaru sprawiedliwości. 

Trump nie kryje swej niechęci do Comeya, która pogłębiła się zwłaszcza po opublikowaniu przezeń w marcu br. książki "A Higher Loyalty", w której były szef FBI porównuje styl rządzenia prezydenta Trumpa do "pożaru lasu", przedstawiając tego polityka jako egocentryka oraz kompulsywnego kłamcę. 

W swym wystąpieniu w programie sieci ABC News "Good Morning America" dotyczącym tej książki Comey powiedział, że nie można wykluczyć, iż opisywane wcześniej kompromitujące Trumpa materiały, będące jakoby w posiadaniu Rosjan, rzeczywiście istnieją. 

"James Comey jest sprawdzonym autorem przecieków i kłamcą. Prawie każdy w Waszyngtonie myślał, że należało go zwolnić, za jego fatalną pracę, aż został, w rzeczy samej, zwolniony" - zareagował na to oświadczenie Trump. 

"Jest słabą kłamliwą oślizłą gnidą, która była, jak dowiedziono, fatalnym dyrektorem FBI" - dodał. 

W wywiadzie dla ABC News Comey ujawnił m.in. że obsesją prezydenta, prócz śledztwa w sprawie Russiagate, był niesprawdzony zarzut, że podczas podróży do Moskwy Trump, zanim zainteresował się polityką, spędził noc z dwiema prostytutkami. Rosjanie mają jakoby dysponować nagraniem tej przygody Trumpa. 

Prezydent miał żądać od Comeya, by "dowiódł, że nigdy nie miało to miejsca". 

Decyzja o ujawnieniu zeznań Comeya ws. śledztwa dot. Clinton wprowadza nowy element w grze o wyjaśnienie okoliczności, w jakich Donald Trump wygrał wybory prezydenckie. Nie jest to jedyny nowy element - zaznacza agencja Reutera. 

W piątek prezydent Trump poinformował, że na nowego ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego USA desygnuje Williama Barra, który pełnił tę samą funkcję w administracji prezydenta George'a H.W. Busha. 

Barr - przypomina Reuters - był zwolennikiem natychmiastowego strącenia Jamesa Comeya z urzędu. Publicznie bronił decyzji Trumpa o usunięciu go ze stanowiska dyrektora FBI. 

Agencja przypomina, że nowy szef resortu sprawiedliwości będzie teraz nadzorował śledztwo prokuratora specjalnego Roberta Muellera, który bada skalę ingerencji Rosjan w amerykańskie wybory prezydenckie w 2016 roku. 

Wątek nacisków wywieranych przez Trumpa i jego otoczenie na kierownictwo FBI w celu ukrycia dowodów bądź rezygnacji z dochodzenia ws. Russiagate jest jednym z głównym w śledztwie prowadzonym przez Muellera.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje