Reklama

Reklama

"Pogromca" wirusa WannaCry przyznał się do jego stworzenia

Brytyjski ekspert ds. cyberbezpieczeństwa, któremu przypisywano powstrzymanie w 2017 roku niebezpiecznego wirusa WannaCry, przyznał się do stworzenia tego szkodliwego programu i udziału w spisku w celu jego rozpowszechniania.

Prokuratura federalna w amerykańskim stanie Wisconsin oraz prawnicy oskarżonego, Marcusa Hutchinsa, w datowanym na piątek piśmie sądowym podali, że 24-latek przyznaje się do obu tych zarzutów. W zamian prokuratura zrezygnuje z dochodzenia ośmiu innych zarzutów.

Reklama

W oświadczeniu Brytyjczyk przekazał, że żałuje swojego postępowania i bierze na siebie "pełną odpowiedzialność" za popełnione błędy.

Hutchins został aresztowany 2 sierpnia 2017 roku, zaledwie kilka miesięcy po tym, jak chwalono go za znalezienie sposobu na unieszkodliwienie wirusa WannaCry, który sparaliżował sieci komputerowe na całym świecie.

Brytyjczykowi grozi do 10 lat pozbawienia wolności, ale - jak pisze Associated Press - ma szansę na otrzymanie łagodniejszego wyroku. Na razie nie wyznaczono daty rozprawy, na której ogłoszony zostanie wymiar kary.

Wirus szyfrujący WannaCry zainfekował w 2017 roku ponad 300 tys. komputerów w 150 krajach świata. Sparaliżował szpitale, banki i inne instytucje na całym świecie, powodując straty sięgające 8 mld dolarów. Według ekspertów celem ataku było obejście międzynarodowych sankcji gospodarczych przeciwko Pjongjangowi i wymuszenie okupów w kryptowalucie bitcoin.

W grudniu 2017 r. amerykański rząd wprost wskazał na Koreę Północną jako "bezpośrednio odpowiedzialną" za przeprowadzenie ataków WannaCry. MSZ Korei Północnej oświadczyło wówczas, że nie ma nic wspólnego z jakimikolwiek cyberatakami.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje