Reklama

Reklama

Pokojowy wiec przekształcił się w potyczki z policją

Policja w stolicy Czarnogóry - Podgoricy użyła w sobotę wieczorem gazu łzawiącego aby rozproszyć kolejną antyrządową demonstrację, której uczestnicy domagali się ustąpienia premiera Milo Djukanovicia i zorganizowania przedterminowych wyborów.

Początkowo pokojowy wiec przed parlamentem przekształcił się w potyczki z policjantami kiedy niektórzy z demonstrantów zaczęli rzucać flary i koktajle Mołotowa w kierunku policyjnego kordonu.

Reklama

Według informacji rządu Czarnogóry umieszczonej na Twitterze, wśród policjantów są ranni.

Była to już kolejna demonstracja przeciwko obecnym władzom tej republiki byłej Jugosławii, liczącej zaledwie 680 tys. mieszkańców. Opozycja zarzuca Djukanoviciowi, który sprawuje władzę już od 20 lat i otaczające go elicie politycznej, że rządzą republiką jak udzielnym księstwem. Ponadto władze oskarżane są o korupcję i nepotyzm.

Przemawiając na wiecu, przywódca opozycyjnego Frontu Demokratycznego Milan Knezević wezwał ponownie Djukanovicia do ustąpienia i wyrażenia zgody na powołanie rządu tymczasowego, który sprawowałby władzę do "uczciwych i sprawiedliwych wyborów". Według Knezevicia, Czarnogóra znalazła się "na rozdrożu".

Wybory w przewidzianym przez konstytucję czasie powinny odbyć się w przyszłym roku.

Czarnogóra ubiega się o członkostwo w UE i NATO. Jednak Zachód i organizacje broniące praw człowieka niepokoją się korupcją i zorganizowaną przestępczością, które przybrały w Czarnogórze zastraszające rozmiary po rozpadzie Jugosławii w latach 90. ub. wieku.

Dowiedz się więcej na temat: Czarnogóra

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy