Polacy koczują na lotnisku

Blisko 150 Polaków koczuje na podlondyńskim lotnisku Luton. W środę wieczorem wszyscy mieli przylecieć do Katowic samolotem linii WizzAir. Lot został jednak odwołany.

Polacy są rozgoryczeni. Skarżą się, że przewoźnik zostawił ich na londyńskim lotnisku samych sobie w środku nocy.

Reklama

Dlaczego? Z oświadczenia przesłanego INTERIA.PL wynika, że przyczyną odwołania lotu były problemy techniczne. "Priorytetem Wizz Air jest bezpieczeństwo swoich pasażerów, dlatego (...) linia musiała odwołać przelot. Pasażerami się zajęto, m.in. zaoferowano im nocleg. Zostali oni również przebukowani na inne loty w zależności od dostępności. Wizz Air przeprasza za wszelkie niedogodności." - czytamy w oświadczeniu.

Niestety - Polacy jak na razie nigdzie nie odlecieli. Kolejną godzinę spędzili na lotnisku. Pomoc zaoferował im inny tani przewoźnik, Centralwings. Pasażerowie muszą jednak sami zarezerwować bilety, zapłacić za nie i zmienić lotnisko.

W przesłanym INTERIA.PL piśmie informuje, że są jeszcze wolne miejsca na dzisiejsze loty w specjalnej, niższej cenie. "Pasażerowie, którzy mieli wylecieć z Londynu Luton do Katowic w dniu 14 grudnia o 21:05 mogą jeszcze dziś przylecieć do Polski. Zostało jeszcze około 20 wolnych miejsc na lot z Londynu Gatwick do Warszawy o godzinie 16:15 i około 30 wolnych miejsc na lot o 20:35, także z Gatwick do Warszawy".

Aby dostać się z lotniska Luton na lotnisko Gatwick, należy wsiąść do darmowego autobusu "Luton Airport Express". Autobus dojeżdża do stacji kolejki Luton Airport Parkway. Stamtąd należy dojechać pociągiem (Thameslink) do stacji Gatwick.

Dowiedz się więcej na temat: PLL LOT | przewoźnik | Gatwick | koczują | luton

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje