Reklama

Reklama

Polscy strażacy w Szwecji: Sytuacja się pogorszyła. Ewakuowano jedną wieś

Sytuacja się pogorszyła m.in. z uwagi na wysokie temperatury i silny wiatr - powiedział PAP dowódca polskich strażaków w Szwecji mł. brygadier Michał Langner z KG PSP. Zadaniem polskich strażaków jest m.in. obrona przed ogniem wsi, z której ewakuowano mieszkańców.

"Sytuacja się zmieniła, a właściwie pogorszyła się w miejscu, gdzie od wczoraj budowaliśmy linię obrony" - mówi w rozmowie z PAP dowódca polskich strażaków, którzy biorą udział w gaszeniu pożarów lasów w Szwecji.  

Reklama

Większość polskich strażaków została skierowana 50 kilometrów na wschód od obozowiska w miejscowości Sveg. Ich głównym zadaniem jest obrona przed ogniem miejscowości Karbole. Mieszkańcy wsi zostali ewakuowani. Kilka kilometrów na południe od tej miejscowości polscy strażacy zbudowali linię obrony długości około siedmiu kilometrów.  

"Są tam stanowiska gaśnicze plus mobilne stanowiska gaśnicze i nasze zadanie polega na tym, że bronimy tego rejonu przed przedostaniem się pożaru w stronę wioski" - wyjaśnił Langner.  

Dowódca polskich strażaków opowiada, że po ewakuacji nikt nie ma wstępu do wsi. "Mieszkańcy nie wrócą tam do momentu, kiedy sytuacja się nie uspokoi, a na razie prognozy nie wskazują na to, by miało się to stać. Przez najbliższe dni będzie najprawdopodobniej utrzymywała się temperatura powyżej 30 stopni Celsjusza, wilgotność poniżej 30 proc. i silny wiatr - do 16 m/s w zmiennych kierunkach" - mówi Langner.  

Dodał, że cały czas część lasu, w którego kierunku przesuwa się pożar, jest nawadniana do tego stopnia, że w niektórych miejscach "woda jest po kostki". "Jeżeli przez najbliższe kilka dni będziemy w ten sposób prowadzić działania i wiatr nie będzie szedł w naszym kierunku, to jest szansa, że utrzymamy nasze stanowiska i czoło pożaru nie przedostanie się w stronę miejscowości" - ocenił.  

W gaszeniu pożarów w Szwecji biorą udział głównie ratownicy z województw zachodniopomorskiego i wielkopolskiego (po 65 strażaków i po 20 wozów). Wspierają ich strażacy z Mazowsza i Komendy Głównej PSP (9 ratowników i 4 samochody). Udali się w sobotę promem ze Świnoujścia do Malmoe, skąd przejechali do Sveg. Misja jest planowana na okres do 14 dni. W tym czasie polscy strażacy będą samowystarczalni pod względem logistycznym (zabrali namioty, wyżywienie i paliwo) i medycznym (w grupie są ratownicy medyczni).  

Pożary lasów w Szwecji są spowodowane nietypowymi tam wysokimi temperaturami i małą ilością opadów. Według sztokholmskiego dziennika "Aftonbladet", w środkowej części kraju płonie około 25 tys. hektarów lasów.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje