Reklama

Reklama

Pożar w katedrze Notre Dame. Co wiemy do tej pory?

W poniedziałek o godz. 18.50 w katedrze Notre Dame w Paryżu wybuchł pożar. Ponad 400 strażaków przez kilkanaście godzin walczyło z żywiołem. Ogień strawił dach katedry i remontowaną iglicę. Przed zawaleniem uratowano główne dzwonnice oraz mury zewnętrzne. Nic nie pozostało natomiast z dębowego obelkowania dachu świątyni.

Prokuratura poinformowała, że pożar prawdopodobnie został wzniecony przypadkowo. Zdaniem ekspertów jest za wcześnie, by oszacować koszt odbudowy, ale niewątpliwie wyniesie ona setki milionów euro.

Reklama

"Obecnie przychylamy się do teorii o przypadkowym zaprószeniu ognia" - oświadczył szef paryskiej prokuratury Remy Heitz.

Jak dodał, 50 osób uczestniczy w dochodzeniu, które w jego ocenie będzie długie i skomplikowane.

Minister kultury Francji Franck Riester powiedział, że strażacy, którzy podczas gaszenia pożaru weszli do płonącej świątyni, zdołali wynieść wiele z przechowywanych tam skarbów. Dodał, że część obrazów pozostała w środku i mogła ucierpieć przez kontakt z dymem i wodą.

Dzięki księdzu, kapelanowi straży pożarnej ocalały cenne relikwie korony cierniowej. Jean-Marc Fournier zdołał też uratować Najświętszy Sakrament.

Z pożaru ocalały też inne relikwie Męki Pańskiej, ogień nie dotarł do katedralnego skarbca, gdzie są przechowane. Uratowano też tunikę św. Ludwika, króla Francji oraz cenne kielichy mszalne.

Poinformowano także, że odnaleziono relikwiarz z iglicy katedry. Wewnątrz spatynowanego repusowanego miedzianego koguta, symbolu zaparcia się św. Piotra, ocalały relikwie patronki Paryża św. Genowefy, patrona Francji św. Dionizego i fragment korony z cierni.

"Szczęśliwie kogut się odnalazł" - powiedział we wtorek Patrick Palem, były prezes i obecny doradca firmy Socra z Marsac-sur-l'Isle w departamencie Dordogne, której powierzono odrestaurowanie 16 dziewiętnastowiecznych figur z repusowanej miedzi, zabranych w ubiegły czwartek z dachu katedry Notre Dame, gdzie otaczały iglicę postawioną tam przez architekta Eugene'a Viollet-le-Duca.

Są to figury czterech ewangelistów oraz 12 apostołów, wśród których Viollet-le Duc miał uwiecznić swoje rysy, nadając je św. Tomaszowi. Patrzy on, nie jak pozostali, na Paryż, ale jakby przyglądał się samej iglicy.

Natomiast kogut miał zostać zdjęty z iglicy dopiero w czerwcu i wysłany do warsztatu odnowy i konserwacji dzieł sztuki i zabytków (Socra).

Według władz kościelnych w środku koguta znajdują się m.in. relikwie św. Genowefy, często przedstawianej z dwoma kluczami Paryża u pasa, jako opiekunki miasta i inicjatorki budowy słynnej bazyliki opactwa w Saint-Denis, zapoczątkowującej we Francji sztukę gotyku. Kościół ten, pod wezwaniem św. biskupa Dionizego, patrona całej Francji, pełnił funkcję głównej nekropoli jej władców. Przechowywano w nim obok relikwii insygnia koronacyjne oraz inne regalia francuskie. Relikwiarz świętej, z poświęconego jej kościoła, w którego miejscu obecnie stoi Panteon, zniszczono, paląc publicznie w 1793 roku jej relikwie.

Miedziany kogut zawiera także relikwie św. Dionizego, pierwszego biskupa Paryża i męczennika, oraz fragment korony cierniowej. Również one mają moc chronienia Paryżan.

Relikwiarz, który przetrwał zawalenie się w pożarze iglicy sięgającej prawie 100 metrów i wysoką temperaturę, trzeba zbadać, czy zachował się w całości i zadecydować, czy na odrestaurowanej iglicy umieszczać go z powrotem czy też jego kopię - powiedział Palem.

Niestety ogień naruszył słynne rozety i witraże. Jak mówią strażacy, nic nie zostało z dębowego obelkowania dachu świątyni z XIII wieku, nazywanego "lasem Notre Dame", do jego budowy wykorzystano 1300 dębów. Krótko przed godz. 20.00 w poniedziałek zawaliła się remontowana iglica.

Pożar katedry Notre Dame wywołał ogromne poruszenie w mediach społecznościowych. Ogromne wrażenie na internautach zrobiło zdjęcie płonącej świątyni, wykonane z drona, które pokazuje ogrom tragedii.

Prezydent Francji Emmanuel Macron zapowiedział, że odbuduje katedrę Notre Dame, a o wsparcie tej inicjatywy poprosi społeczność międzynarodową. Nie minęło nawet 24 godziny od katastrofy, a deklaracje pomocy i wpłaty zaczęły płynąć z całego świata. Jak informuje Reuters, dotychczas zaoferowano fundusze na poziomie ponad 700 mln euro.

Pomoc finansową ofiarują ludzie z całego świata. Konkretne deklaracje padły też ze strony największych firm.

Przekazanie po 200 milionów euro na naprawdę katedry zapowiedzieli francuski miliarder, biznesmen Bernard Arnault, i jego grupa LVMH oraz Francuska grupa L'Oreal wraz z rodziną Bettencourt Meyer i fundacją Bettencourt-Schueller.

Katedra Notre Dame to jedna z najbardziej znanych świątyń na świecie, symbol Paryża. Jej budowa trwała ponad 180 lat (1163-1345). Spod jej murów w średniowieczu wyruszały wyprawy krzyżowe, we wnętrzu odbył się proces rehabilitacyjny Joanny d’Arc, a kilkaset lat później w 1804 r. Napoleon Bonaparte koronował się na Cesarza Francuzów. W czasach Rewolucji Francuskiej (1789-1799) uniknęła zburzenia i przemianowano ją wówczas na "Świątynię Rozumu". Po śmierci Charlesa de Gaulle’a tysiące Francuzów żegnało go w tej świątyni.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje