Reklama

Reklama

Prezydent w Monachium: Relacje z naszymi sąsiadami muszą być partnerskie

Chcemy mieć dobre relacje z naszymi sąsiadami, ale te relacje muszą opierać się na stosunkach o charakterze partnerskim – mówił w sobotę na briefingu w Monachium prezydent Andrzej Duda. Skrytykował również słowa Dmitrija Miedwiediewa, kótry mówił o "nowej zimnej wojnie".

- Stosunki o charakterze partnerskim oznaczają dla mnie wzajemne poszanowanie i wzajemne zrozumienie problemów jakie występują, zrozumienia interesów, zrozumienie tego co nas martwi, jeżeli chodzi o realizację naszych interesów czy zabezpieczenia naszych interesów - dodał prezydent.

Reklama

Zwrócił uwagę, że takim problemem jest np. budowa drugiej nitki gazociągu Nord Stream, czyli Nord Stream 2.

- To jest to co nas dzisiaj bardzo niepokoi jeśli chodzi o naszą sytuację energetyczną, jeżeli chodzi o polskie bezpieczeństwo energetyczne - zaznaczył. Prezydent dodał, że Nord Stream 2 jest także szkodliwy dla Ukrainy czy Słowacji.

- Mam nadzieję, że Komisja Europejska podejmie w tej sprawie zdecydowane działanie, a ściślej mówiąc, że przyjmie tutaj rozwiązanie negatywne jeśli chodzi o tę inwestycję - powiedział Duda.

Duda krytykuje słowa premiera Rosji

Prezydent skrytykował też słowa Dmitrija Miedwiediewa. Szef rosyjskiego rządu powiedział w Monachium, że napięcie między jego krajem a Zachodem wprowadziło świat w "nową zimną wojnę".

Duda mówił, że to Rosja prowadzi działania o charakterze ofensywnym i imperialnym, a przez to sama wraca do retoryki zimnowojennej. Wskazał na rosyjskie naloty w Syrii, agresję na Ukrainę lub "wręcz prowokacyjne" ćwiczenia u granic NATO i militaryzację obwodu kaliningradzkiego.

- Jak widać, mówiąc o powrocie do zimnej wojny, Rosja mówi o swoim działaniu. To znaczy, Rosja mówi, że wraca do retoryki zimnowojennej i wraca do zimnej wojny - powiedział prezydent, dodając, że takie działanie Moskwy to podważanie ładu ukształtowanego na początku lat 90. XX wieku. Jak dodał, wobec takiej polityki - szczególnie w kontekście naruszania przez Rosję prawa międzynarodowego - cała wspólnota międzynarodowa "powinna powiedzieć - nie".

"Jestem jak najdalej od wysyłania za granicę polskich żołnierzy"

Prezydent, pytany o ewentualne zaangażowanie Polski w działania wojskowe na południu Europy w zw.  z terroryzmem, podkreślił także, że są różne formy wspierania NATO. - Pan minister (Macierewicz -red.) mówił swego czasu o tym, że moglibyśmy wysłać tam jakąś niewielką liczbę naszych myśliwców F-16 do wsparcia misji obserwacyjnych w rejonie konfliktu w Syrii - powiedział prezydent.

- Jestem jak najdalej od jakiekolwiek decyzji, by gdziekolwiek wysyłać polskich żołnierzy. Natomiast pamiętajmy o tym, że jesteśmy członkiem Sojuszu Północnoatlantyckiego. Jeżeli chcemy, by nas w NATO poważnie traktowano, by respektowano nasze oczekiwania wobec Sojuszu to musimy rozumieć, że inne państwa członkowskie Sojuszu również mają swoje obawy i interesy w innych częściach Europy czy świata" - powiedział prezydent pytany, czy Polska rozważa zaangażowanie w działania poszczególnych państw NATO lub Sojuszu na południu Europy w związku z zagrożeniem terrorystycznym.

Zaznaczył, że o kwestiach związanych ze wzmocnieniem wschodniej i południowej flanki chce dyskutować podczas lipcowego szczytu NATO w Warszawie. - Jakie decyzje w tym przedmiocie zapadną jest sprawą otwartą i nie będę tu absolutnie wychodził naprzód - podkreślił.

Pytany o deklarację ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza ws. udziału Polski w koalicji przeciwko ISIS, odparł: "Być może pewne wypowiedzi są nadinterpretowane. Dzisiaj nie ma absolutnie takich postanowień. To są kwestie otwarte, o których będziemy dyskutowali na forum Sojuszu Północnoatlantyckiego" - zaznaczył prezydent.

W środę Macierewicz zapowiedział, że Polska będzie współuczestniczyć w działaniach przeciwko terrorystom z tzw. Państwa Islamskiego. W najbliższych tygodniach zostaną ustalone szczegóły, wstępnie mówiliśmy o działaniach rozpoznawczych i szkoleniowych - zadeklarował.

Spotkania z prezydentem Ukrainy i premierem Francji

Prezydent poinformował, że odbył w trakcie monachijskiej konferencji odbył dwa spotkania bilateralne - z prezydentem Ukrainy Petro Poroszenką i premierem Francji Manuelem Vallsem. Jak dodał, rozmowa z prezydentem Ukrainy dotyczyła sytuacji w tym kraju, a z premierem Francji rozmawiano o problemie wojny w Syrii, kwestiach zakupu uzbrojenia, a także wzajemnych realizacji gospodarczych.

Prezydent jeszcze w sobotę spotka się ponadto z premierami Czarnogóry i Libanu. "W stronę Czarnogóry będzie jednoznaczna deklaracja z mojej strony, jako przedstawiciela gospodarzy szczytu NATO, co do zaproszenia Czarnogóry do sojuszu" - zaznaczył. Z premierem Libanu ma być natomiast omawiana m.in. kwestia uchodźców.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy