Prokuratura wszczęła śledztwo ws. nieumyślnego spowodowania pożaru Notre Dame

Paryska prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie nieumyślnego spowodowania zniszczenia katedry Notre Dame w Paryżu. W nocy z poniedziałku na wtorek przesłuchano robotników zaangażowanych w prace remontowe na dachu, gdzie prawdopodobnie zaprószono ogień.

Jednocześnie rzecznik francuskiej straży pożarnej poinformował, że ok. godz. 3 nad ranem udało się opanować żywioł i ogień trawiący katedrę jest obecnie "pod kontrolą".

Reklama

Śledczy skoncentrowali się w tej fazie dochodzenia na prawdopodobnym zaprószeniu ognia w trakcie prac na dachu świątyni - pisze na swej stronie internetowej dziennik "Le Figaro", który powołuje się na źródła w prokuraturze.

Robotnicy, którzy uczestniczyli w pracach konserwacyjnych w katedrze Notre Dame zostali już przesłuchani - podała prokuratura w swym komunikacie. Zaznaczono w nim, że prawdopodobne zaprószenie ognia nastąpiło na rusztowaniach ustawionych na dachu katedry. Od ognia zajęła się cała, stumetrowa więźba dachowa oraz krokwie.

Pożar w katedrze Notre Dame, która - jak podkreślił w swym wystąpieniu na dziedzińcu przed katedrą prezydent Francji Emmanuel Macron - jest "naszą historią, naszą literaturą, osią naszego świata wyobrażonego; miejscem, gdzie przeżywaliśmy wszystkie nasze największe momenty, nasze epidemie, nasze wojny, nasz czas wyzwolenia" - zaczął się o 18.50 w poniedziałek. Krótko przed godz. 20 (o 19.50) zawaliła się iglica.

Rusztowania na dachu zostały umieszczone przed kilkoma miesiącami.

Z pożarem walczy ponad 400 strażaków, którzy wykorzystują 18 kilkudziesięciometrowych węży gaśniczych i podnośniki.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje