Putin ocenił spotkanie z Trumpem

Prezydent Rosji Władimir Putin określił jako udany szczyt w Helsinkach, na którym spotkał się z przywódcą USA Donaldem Trumpem. Jego zdaniem, spotkanie "doprowadziło do korzystnych ustaleń".

Putin mówił o tym na odbywającym się w MSZ Rosji spotkaniu z ambasadorami i przedstawicielami Federacji Rosyjskiej w obcych państwach. Ocenił, że na poniedziałkowym spotkaniu z Trumpem "przy wszystkich różnicach poglądów" obaj zgodzili się, że "stan stosunków rosyjsko-amerykańskich jest nadzwyczaj niezadowalający". 

Reklama

"Byłoby naiwne sądzić, że problemy, które nagromadziły się przez lata, zostaną rozwiązane w ciągu kilku godzin, ale na to nikt nie liczył" - zauważył Putin. Wyraził opinię, że "rozpoczęto drogę do pozytywnych zmian" i że spotkanie z Trumpem było "ogółem udane i doprowadziło do korzystnych ustaleń". Jednak zastrzegł, że "pewne siły w Ameryce starają się pomniejszyć i dezawuować rezultaty spotkania w Helsinkach". "Zobaczymy, jak sytuacja się rozwinie" - powiedział.

Prezydent Rosji zapewnił, że w USA są siły, które jego zdaniem dla celów "wewnętrznej walki politycznej" są gotowe "poświęcić stosunki rosyjsko-amerykańskie" oraz "kwestie zapewnienia własnego bezpieczeństwa".

Podkreślił w tym kontekście, że w 2021 roku wygasa układ nowy START między USA i Rosją o ograniczeniu strategicznych zbrojeń nuklearnych, zawarty w 2010 roku. "Jeszcze kilka lat temu moglibyśmy się bez niego obejść. Jednak uczyniliśmy słusznie, godząc się na zawarcie tego porozumienia. I jeśli dzisiaj, już teraz, nie rozpocznie się praca nad jego przedłużeniem, to za półtora roku układ po prostu wygaśnie, przestanie istnieć" - ostrzegł Putin.

Zarzucił NATO, że rozmieszcza "u granic rosyjskich nowe bazy i infrastrukturę". Zapowiedział, że "na tego rodzaju agresywne kroki, które stanowią bezpośrednie zagrożenie dla Rosji, będzie ona reagować proporcjonalnie". Ostrzegł także: "Nasi koledzy, którzy grają na eskalację, próbując włączyć na przykład Ukrainę czy Gruzję w 'orbitę wojskową' Sojuszu, powinni pomyśleć o możliwych konsekwencjach".

W wystąpieniu rosyjski prezydent jako kluczowy dla swego kraju projekt integracyjny wymienił Eurazjatycką Unię Gospodarczą. Unię Europejską wymienił na dalszym miejscu i nazwał ją "jednym z głównych partnerów handlowych" Rosji.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje