Reklama

Reklama

Reuters: Isłam Karimow nie żyje. Prezydent Uzbekistanu miał 78 lat

O śmierci prezydenta Uzbekistanu informuje agencja Reutera, powołując się na "źródła dyplomatyczne". Według rządowych informacji, stan zdrowia 78-letniego Karimowa znacznie pogorszył się w ciągu ostatnich 24 godzin.

Karimow sprawował władzę w Uzbekistanie nieprzerwanie od 1989 roku - najpierw w charakterze szefa tamtejszej partii komunistycznej, a następnie prezydenta, zatwierdzanego przez kolejne wybory po ogłoszeniu niepodległości. Kierował systemem represyjnym wobec jakiejkolwiek politycznej opozycji, ale prezentował się jako zdecydowany oponent środkowoazjatyckiego fundamentalizmu islamskiego przez co mógł liczyć na przychylną tolerancję Zachodu.

Reklama

Także Rosja widziała w reżimie Karimowa czynnik stabilizujący cały region.

Uzbekistan jest jednym z największych eksporterów bawełny, ma również bogate złoża gazu ziemnego i minerałów, w tym złota.

Nieoficjalnie: Prezydent miał wylew

O stanie krytycznym prezydenta Uzbekistanu poinformował dziś rząd w specjalnym oświadczeniu opublikowanym w oficjalnym dzienniku "Narodnoje Słowo" (Halk Suzi).

"Lekarze oceniają jego stan zdrowia jako krytyczny" - głosiło wydane dziś oświadczenie.

Była to pierwsza oficjalna wiadomość o stanie zdrowia prezydenta. Wcześniej poinformowano jedynie, że znalazł się on w szpitalu.

Jak informowała nieoficjalnie jego córka uzbecki przywódca od soboty przebywał w szpitalu po doznanym wylewie krwi do mózgu.

W stolicy Uzbekistanu Taszkencie odwołano część publicznych imprez świątecznych, w tym środowy koncert i czwartkowy pokaz ogni sztucznych.


Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne