Rijad nie potwierdza śmierci Saudyjczyka Saida al-Szehriego

Władze Arabii Saudyjskiej poinformowały w niedzielę, że nie są w stanie potwierdzić śmierci Saudyjczyka Saida al-Szehriego, człowieka numer dwa w hierarchii Al-Kaidy na Półwyspie Arabskim (AQAP). O jego śmierci 10 września poinformował Jemen.

- Na razie nie potwierdziliśmy, że zabity człowiek to osoba, poszukiwana przez ministerstwo spraw wewnętrznych - powiedział książę Ahmad ibn Abd al-Aziz as-Saud, cytowany przez dziennik "Al-Rijad". Książę od czerwca br. pełni funkcję szefa MSW.

Reklama

10 września ministerstwo obrony Jemenu ogłosiło, że Szehri zginął w akcji jemeńskiego wojska na wschodzie kraju. Ministerstwo oceniło, że "śmierć Szehriego to cios dla pozostałych terrorystów na terytorium Jemenu". Według jemeńskich władz podczas operacji zginęło także sześciu bojowników.

Al-Kaida dotychczas nie potwierdziła śmierci Szehriego.

Ten Saudyjczyk był przetrzymywany w amerykańskiej bazie Guantanamo na Kubie. W 2007 roku został przekazany Arabii Saudyjskiej, gdzie przeszedł program resocjalizacji. Jednak uciekł z kraju i wstąpił w szeregi Al-Kaidy w Jemenie.

W styczniu 2009 roku wskutek połączenia dwóch filii Al-Kaidy - saudyjskiej i jemeńskiej - utworzona została AQAP. Jej przywódca Nasser al-Jemeni Wahiszi w zeszłym roku przysiągł lojalność wobec Ajmana al-Zawahiriego, który od śmierci Osamy bin Ladena stoi na czele Al-Kaidy. AQAP uważana jest za najbardziej bezwzględny odłam tej organizacji.

Dowiedz się więcej na temat: Al-Kaida | Rijad | nie żyje | Nie

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy