Reklama

Reklama

Rosja: Berlin blefuje, pora już odkrywać karty

- Rosja oczekuje od Niemiec rezultatów badań świadczących o wykryciu bojowego środka trującego u opozycjonisty Aleksieja Nawalnego - oświadczyła we wtorek (8 września) rzeczniczka MSZ Maria Zacharowa. - Pora już odkrywać karty - oznajmiła i dodała, że "Berlin blefuje".

- W ostatnich dniach w instytucie farmakologii i toksykologii sił zbrojnych Niemiec (InstPharmToxBw) oświadczono, że laboratorium zdołało "w sposób niezaprzeczalny" dowieść obecności bojowego środka trującego w próbkach biomedycznych blogera - oznajmiła Zacharowa. - Niemiecki instytut, powołując się na wymogi tajności oświadczył, że nie poda dalszych informacji o użytych metodach i procedurach - kontynuowała rzeczniczka.

Reklama

Dodała następnie: - O jakiej tajności można mówić, jeśli - według informacji mediów - nasila się wymiana informacji pomiędzy kliniką Charite, laboratorium Bundeswehry, brytyjskim laboratorium Porton Down, a także instytucjami bułgarskimi.

Zacharowa powołała się także na wypowiedź szefa MSZ Niemiec Heiko Maasa, który - według jej słów - ocenił, że "istnieje wiele świadectw" dotyczących związku państwa rosyjskiego ze stanem Nawalnego.

- To zbyt poważne, by pozwolić, aby oficjalni przedstawiciele Niemiec zachowali wszystko dla siebie. Oczekujemy od Berlina przedstawienia wszystkich posiadanych danych: zarówno rezultatów badań Bundeswehry, jak i owych "świadectw", którymi dysponuje MSZ RF - oznajmiła Zacharowa.

Jak dodała, ambasador Niemiec "jest oczekiwany" w MSZ Rosji. - Pora już odkrywać karty, dlatego że dla wszystkich jest jasne: Berlin blefuje - oznajmiła przedstawicielka MSZ.

Z Moskwy Anna Wróbel 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy