Rosja: Kolejna potyczka sił federalnych z ekstremistami w Dagestanie

Trzech rosyjskich policjantów zginęło, a pięciu zostało rannych w nocy z wtorku na środę w walce oddziału sił specjalnych policji SOBR z islamskimi ekstremistami w rejonie Chasawjurtu w Dagestanie, na rosyjskim Kaukazie Północnym.

Poinformowała o tym agencja Interfax, powołując się na źródło w lokalnych organach ścigania. Wcześniej przytoczone przez agencję ITAR-TASS źródło w Narodowym Komitecie Antyterrorystycznym (NAK) podało, że w miejscowości Karlanjurt koło Chasawjurtu trwa "operacja specjalna mająca na celu neutralizację grupy bandytów".

Reklama

Według tego źródła oddział SOBR-u wpadł w pułapkę, weryfikując informację o kryjówce ekstremistów na ternie prywatnej posiadłości. Doszło do strzelaniny.

W potyczce śmierć ponieśli też dwaj rebelianci. Chasawjurt położony jest 80 km na północny zachód od Machaczkały, stolicy Dagestanu.

W sobotę siły federalne zabiły w Dagestanie dwóch ekstremistów. Do starcia doszło w rejonie Kiziljurtu, około 60 km na północny zachód od Machaczkały.

Region, w którym miały miejsce te incydenty zbrojne, znajduje się w odległości niespełna 600 km od Soczi, stolicy rozpoczynających się za trzy tygodnie 22. Zimowych Igrzysk Olimpijskich.

Zamieszkany przez 2,5 mln ludzi, Dagestan jest jedną z najbiedniejszych, najbardziej zróżnicowanych etnicznie i niespokojnych republik Federacji Rosyjskiej. Akty przemocy są tam bardzo częste. Zazwyczaj ich ofiarami padają policjanci i żołnierze. O ataki te zwykle obwinia się miejscowe gangi i islamskich rebeliantów. Trwa tam faktycznie trwa pełzająca wojna partyzancka.

Dagestan jest jedną z muzułmańskich republik Kaukazu Północnego - obok Czeczenii, Inguszetii, Kabardo-Bałkarii i Karaczajo-Czerkiesji - które działający na ich terytorium radykałowie, skupieni w proklamowanym w 2007 roku Emiracie Kaukaskim, chcą oderwać od Rosji, by utworzyć w regionie niezależne państwo oparte na szariacie.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje