Reklama

Reklama

Rosja wróci do G7? Nie ma zgody wśród przywódców

Kanclerz Niemiec Angela Merkel i premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson wykluczyli w środę w Berlinie możliwość ponownego dołączenia Rosji do G7. Z kolei prezydent Francji Emmanuel Macron oświadczył, że przywrócenie formatu G8 (G7+Rosja) bez rozwiązania sprawy Ukrainy byłoby błędem. Tym samym Berlin, Londyn i Paryż zajęły odmienne stanowisko niż prezydent USA.

Wpólne stanowisko Merkel i Johnsona

Podczas wspólnej konferencji prasowej w Berlinie, Angela Merkel i Boris Johnson przypomnieli, dlaczego Rosja została wykluczona z G8 i jakie są warunki powrotu. Merkel zwróciła uwagę, że w ostatnim czasie widać postęp, chociażby w sprawie porozumień z Mińska. Stan ich realizacji nie jest jednak jeszcze zadowalający. Obiecała, że sprawa powróci, gdy tylko będzie to uzasadnione.

Reklama

Wtórował jej szef brytyjskiego rządu. "Jestem świadom działań mających na celu reintegrację Rosji z G7. Ale biorąc pod uwagę, co się stało w Salisbury - użycie broni chemicznej na brytyjskiej ziemi; dalszy brak stabilności - wojnę domową na Ukrainie; prowokacje Rosji nie tylko na Ukrainie, ale też w innych miejscach; wszystko to sprawia, że zgadzam się w zupełności z kanclerz Merkel" - powiedział Johnson.

Tym samym Berlin i Londyn zajęły inne stanowisko niż prezydent USA Donald Trump, który we wtorek - kilka dni przed rozpoczęciem szczytu G7 we francuskim Biarritz - ponownie opowiedział się za powrotem Rosji do grupy.

Głos Macrona

"Myślę, że powiedzenie, że Rosja może powrócić do stołu bez żadnych warunków, byłoby podpisaniem się pod słabością G7" - powiedział z kolei prezydent Macron przed zaplanowanym na ten weekend szczytem G7 w Biarritz.

"Byłoby to dla nas błędem strategicznym i uświęceniem okresu bezkarności" - dodał.

Zanim Rosja będzie mogła powrócić do formatu, sytuacja na Ukrainie musi zostać rozwiązana, nawet jeśli będzie to decydujące dla kontynuacji rozmów na temat światowych kryzysów z Moskwą - wskazał Macron.

Również podczas poniedziałkowego spotkania z prezydentem Rosji Władimirem Putinem Macron mówił, że "jest jasne, ze zarówno powrót do G8, jak i powrót do w pełni znormalizowanych relacji (Rosji) z Unią Europejską wymagają rozwiązania kwestii ukraińskiej".

Rosję usunięto z tego nieformalnego klubu najbardziej rozwiniętych gospodarczo państw świata po aneksji Krymu w 2014 roku. Później część krajów G7 wzywała do przywrócenia rosyjskiego członkostwa, czemu jednak sprzeciwiały się USA, Wielka Brytania i Kanada, uzależniając przywrócenie udziału Rosji od rozwiązania sytuacji na Ukrainie.

Amerykański prezydent już w przeszłości mówił, że byłoby lepiej dla Rosji, USA i pozostałych państw G7, gdyby Rosja powróciła do stołu. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy