Reklama

Reklama

Rosja wycofuje się z rurociągu Burgas-Aleksandropolis?

Rosja wycofuje się z rurociągu Burgas-Aleksandropolis - poinformował rosyjski dziennik gospodarczy "Wiedomosti", oceniając, że może to oznaczać koniec projektu tranzytu kaspijskiej ropy tą drogą.

Rosyjskie konsorcjum, złożone ze spółek Transnieft, Rosnieft i Gazprom Nieft, ma w czwartek ogłosić zamiar wycofania się z finansowania przedsięwzięcia, w którym ma większościowy udział - podały źródła zbliżone do grecko-rosyjsko-bułgarskiego transbałkańskiego rurociągu.

Reklama

"Wiedomosti" oceniają, że "w świetle tych faktów jest to równoznaczne ze wstrzymaniem projektu".

Władze Bułgarii dotąd nie uchwaliły podjęcia budowy, a rosyjskie koncerny naftowe nie dostały gwarancji, że mogą dostarczać ropę - wyjaśniają źródła. Jak podało jedno z nich, "Rosja nie wycofa się z projektu, zostanie on jednak zamrożony" do czasu, kiedy zaaprobują go Bułgarzy.

Jak powiedział rzecznik Transnieftu Igor Diomin, "chodzi o zminimalizowanie wydatków", a nie wycofanie się z projektu. Diomin wskazał, że Bułgaria nie zapewniła finansowania swojej części projektu, a Grecja postanowiła wstrzymać finansowanie swojej. W rezultacie całość finansowania - zaznaczył - spadła na Rosję. W tej sytuacji "zaproponujemy plan redukcji wydatków" - powiedział.

Obecnie duża część ropy z Morza Kaspijskiego przeznaczonej dla Europy i Stanów Zjednoczonych przewożona jest przez Morze Czarne tankowcami, które muszą przepłynąć przez zatłoczone cieśniny Bosfor i Dardanele.

Rosja, Grecja i Bułgaria podpisały wiosną 2007 roku międzyrządowe porozumienie o budowie ropociągu, łączącego bułgarski czarnomorski port Burgas z greckim Aleksandropolis nad Morzem Śródziemnym, przy czym projekt miał być kontrolowany w 51 procentach przez stronę rosyjską. Bułgaria i Grecja zgodziły się na udziały po 24,5 proc.

Rurociągiem długości 280 km (155 km na terytorium bułgarskim) miałoby przepływać rocznie początkowo 35 mln ton ropy dostarczanej tankowcami z rosyjskiego Noworosyjska, a po zwiększeniu jego przepustowości - 50 mln ton.

Rosja, która będzie dostarczać ropę, żądała większościowego udziału. Bułgaria, dla której podstawowym zyskiem będą opłaty tranzytowe, stała na stanowisku, że udziały należy podzielić równo między trzema państwami. Grecja początkowo popierała Bułgarię, lecz ostatecznie ustąpiła Rosji, gdyż dla niej główne wpływy miałyby pochodzić z dalszego transportu ropy przez greckie tankowce.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy