Reklama

Reklama

Rosja zarzuca Niemcom prowadzenie "podwójnej gry"

Rzeczniczka ministerstwa spraw zagranicznych Rosji Maria Zacharowa oświadczyła w niedzielę (6 września), że strona niemiecka opóźnia badanie przyczyn stanu zdrowia opozycjonisty Aleksieja Nawalnego. Zadała pytanie, czy zwłoka ta nie jest celowa i dopuściła możliwość, że Berlin prowadzi "podwójną grę".

- Na razie nie ma pewności, czy Niemcy nie prowadzą podwójnej gry - oznajmiła Zacharowa. - Jeśli rząd Niemiec jest szczery w swoich deklaracjach, to powinien sam być zainteresowany tym, aby jak najszybciej przygotować odpowiedź na wniosek Prokuratury Generalnej Rosji w sprawie Nawalnego - powiedziała rzeczniczka.

Reklama

Jak dodała, wniosek wysłany był 27 sierpnia, a dopiero w miniony piątek wymiar sprawiedliwości w Berlinie otrzymał ten wniosek od władz niemieckich.

- Gdzie jest ten pośpiech, na jaki nalegacie? Brakuje go właśnie stronie niemieckiej - powiedziała rzeczniczka MSZ.

- Nie wysyłając odpowiedzi, Berlin hamuje proces badania (sprawy), do którego sam wzywa. Czy specjalnie? - oświadczyła.

Przedstawicielka MSZ Rosji skomentowała w ten sposób wypowiedź szefa niemieckiej dyplomacji Heiko Maasa. Minister powiedział w wywiadzie dla dziennika "Bild am Sonntag", że jeśli w ciągu kilku dni Rosja nie wyjaśni sprawy próby otrucia Nawalnego Berlin podejmie rozmowy z partnerami na temat sankcji.

Nawalny przebywa w stanie śpiączki w szpitalu Charite w Berlinie, dokąd na żądanie rodziny został przewieziony z Rosji. Polityk został hospitalizowany 20 sierpnia w Omsku na Syberii. Poczuł się źle na pokładzie samolotu, lecącego z Tomska do Moskwy, i stracił przytomność.

Według rządu Niemiec istnieją "jednoznaczne dowody" na próbę otrucia opozycjonisty środkiem bojowym z grupy Nowiczok.

Z Moskwy Anna Wróbel (PAP)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne