Rosja zbroi granice. "Zostaliśmy do tego zmuszeni"

​Moskwa wzmacnia swoje wojska wzdłuż południowych granic. Na posiedzeniu Kolegium Ministerstwa Obrony szef resortu Siergiej Szojgu powiedział, że Rosja jest zmuszona do podejmowania odpowiednich kroków dla zneutralizowania zagrożeń, występujących w tamtym regionie.

Siergiej Szojgu jako jedno z zagrożeń wskazał stacjonowanie wojsk NATO w Rumunii. Minister obrony Rosji wyliczył, że w rumuńskich bazach rozmieszczono 16 samolotów lotnictwa taktycznego Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, które wykonały 130 lotów zwiadowczych wzdłuż granic Federacji Rosyjskiej. 

Reklama

Zarzucił również państwom NATO zorganizowanie w regionie Morza Czarnego manewrów, w których wzięło udział 25 tysięcy żołnierzy z 22 krajów. 

Siergiej Szojgu zapewnił, że żołnierze Południowego Okręgu Wojskowego, obejmującego między innymi Kaukaz i wybrzeże Morza Czarnego są codziennie szkoleni do wykonywania najtrudniejszych zadań i regularnie otrzymują najnowszy sprzęt bojowy. 

Szef resortu obrony zwrócił również uwagę na intensywny rozwój wojsk powietrzno-desantowych, które tylko w ostatnich dwóch latach otrzymały ponad 3 tysiące jednostek nowoczesnego uzbrojenia. Dodał także, że dobiega końca formowanie dwóch nowych batalionów desantowych. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje