Reklama

Reklama

Rosyjska TV: Gruzja szykowała nam krwawą rewolucję

Należąca do kontrolowanego przez państwo koncernu gazowego Gazprom telewizja NTV w piątek oskarżyła Gruzję o finansowanie przeciwników prezydenta Władimira Putina i przygotowywanie krwawej rewolucji w Rosji.

Reklama

NTV uczyniła to w wyemitowanym wieczorem - bezpośrednio po magazynie informacyjnym "Siewodnia" - filmie dokumentalnym "Anatomia protestu-2". Zaatakowała ona przede wszystkim koordynatora radykalnego Frontu Lewicy Siergieja Udalcowa, a swoje zarzuty oparła na materiałach filmowych wykonanych ukrytą kamerą i podsłuchach jego rozmów telefonicznych.

Miało się zacząć na polskiej granicy...

Wśród oskarżonych o przyjmowanie z zagranicy pieniędzy na swoją działalność znaleźli się też inni organizatorzy protestów przeciwko powrotowi Putina na Kreml, w tym adwokat, bojownik z korupcją i bloger Aleksiej Nawalny, szef Zjednoczonego Frontu Obywatelskiego (OGF) Garri Kasparow, znana obrończyni środowiska naturalnego Jewgienija Czyrikowa oraz liderzy ruchu Solidarność Borys Niemcow i Ilja Jaszyn.

NTV pokazała m.in. fragmenty nagranej z ukrycia rozmowy Udalcowa i jego doradców z mężczyzną, którego przedstawiła jako Giwiego Targamadzego, "człowieka mającego doświadczenie w organizowaniu kolorowych rewolucji i wystąpień ulicznych", przewodniczącego komisji ds. obrony i bezpieczeństwa parlamentu Gruzji i jednego z przywódców Zjednoczonego Ruchu Narodowego kierowanego przez gruzińskiego prezydenta Micheila Saakaszwilego.

Stacja zmontowała materiał w taki sposób, że wynikało z niego, iż Targamadze i Udalcow chcą sprowokować w Rosji rewolucję, która - ich zdaniem - powinna się zacząć od przejęcia władzy w graniczącym z Polską obwodzie kaliningradzkim, dokąd - jak zauważyli - Kreml nie będzie w stanie przerzucić dodatkowych wojsk, gdyż musiałyby one przejechać przez kraje NATO.

Według NTV Udalcow otrzymuje od strony gruzińskiej 35 tys. dolarów miesięcznie, a jego stronnicy przygotowywani są w "obozach szkoleniowych dla rewolucjonistów" na terytorium Litwy i Rumunii, gdzie wykładowcami są również "specjaliści od kolorowych rewolucji" z Gruzji i Serbii.

Wszyscy są umoczeni

Gazpromowska telewizja zasugerowała, że z Gruzją związani są także popierający antyputinowską opozycję dziennikarze i blogerzy, w tym Olga Romanowa, Jewgenija Albac, Ksenia Sobczak, Michaił Kozyriew i Rustam Adagamow. Na liście tej znalazł się też redaktor naczelny również należącego do Gazpromu radia Echo Moskwy Aleksiej Wieniediktow.

Z filmu NTV wynikało także, iż gotowość finansowania rewolucji w Rosji zadeklarował też związany z poprzednim burmistrzem Moskwy Jurijem Łużkowem i ukrywający się w Londynie bankier Andriej Borodin.

Stacja szczególnie wyeksponowała udział w antyputinowskich protestach skrajnych nacjonalistów skupionych wokół lidera ruchu Rosjanie Aleksandra Biełowa-Potkina. Zasugerowała również, że animatorzy protestów gotowi są wciągnąć do realizacji swoich planów terrorystów czeczeńskich i bossów mafijnych. Pierwsi mieliby organizować akty dywersji, a drudzy - bunty w koloniach karnych.

Zdaniem NTV odpowiedzialność za to, że opozycja w Rosji jest finansowana z zagranicy, ponosi zarówno państwo, jak i społeczeństwo. Państwo - bo przymykało oczy na tę sytuację, a społeczeństwo - ponieważ tolerowało taki stan rzeczy.

Udalcow: To bredzenie wariata

Udalcow kategorycznie zaprzeczył, by protesty przeciwko Putinowi były finansowane z zagranicy. Zaprzeczył też, że spotykał się z wysłannikami Gruzji i że antyputinowska opozycja rozważa użycie siły w walce o władzę. "Wszystko to, co wmawia nam NTV, to brednie wariata" - oświadczył koordynator Frontu Lewicy, którego cytuje agencja Interfax.

Pierwszą część "Anatomii Protestu" NTV zaprezentowła w marcu, wkrótce po wyborach prezydenckich w Rosji. Oskarżyła wówczas opozycję o opłacanie uczestników masowych protestów w Moskwie przeciwko powrotowi Putina na Kreml i organizowanie antyputinowskich prowokacji. Zarzuciła jej również, że działa pod dyktando Waszyngtonu.

Trzon Frontu Lewicy, któremu przewodzi 35-letni Udalcow, stanowi dawna Awangarda Czerwonej Młodzieży (AKM). W 1999 roku Udalcow bez powodzenia kandydował do Dumy Państwowej z listy Stalinowskiego Bloku na rzecz ZSRR, utworzonego przez Jewgienija Dżugaszwilego, wnuka Józefa Stalina. Od 2006 roku Udalcow współpracuje z radykalną Inną Rosją (dawną Partią Narodowo-Bolszewicką), na której czele stoi były dysydent i pisarz Eduard Limonow.

Niektórzy analitycy uważają Udalcowa za potencjalnego kandydata na nowego lidera KPRF.

Z Moskwy Jerzy Malczyk

Dowiedz się więcej na temat: państwo | Władimir Putin | rosyjska | Gruzja

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje