Rosyjski deputowany nie wierzy w masowe represje stalinowskie

Jeden z deputowanych rosyjskiej Dumy Państwowej podważył masowy charakter stalinowskich represji. Dmitrij Nosow z Liberalno-Demokratycznej Partii Rosji Władimira Żyrinowskiego stwierdził, że ma wątpliwości co do informacji o śmierci w łagrach milionów ludzi.

Rosyjski deputowany oświadczył, że w 1937 roku, w okresie "wielkiego terroru", nie został aresztowany nikt z jego rodziny. Natomiast książkę laureata nagrody Nobla - Aleksandra Sołżenicyna "Archipelag Gułag" określił jako "opłaconą". Jednocześnie przyznał, że nie czytał dzieła, które zostało na całym świecie uznane za pierwszy dowód na masowe zbrodnie popełniane w sowieckich łagrach. 

Reklama

Rozgłośnia Echo Moskwy, która opublikowała informację na temat wypowiedzi deputowanego Nosowa stwierdza, że nim został on politykiem, był profesjonalnym sportowcem, brązowym medalistą igrzysk w Atenach, uprawiającym judo. 

Rosyjscy dziennikarze przypominają także, że w okresie tak zwanego "wielkiego terroru" wymordowano, pod pretekstem walki z wrogami systemu, miliony ludzi, w tym działaczy partii leninowskiej, oficerów Armii Czerwonej, a nawet NKWD. 

Dowiedz się więcej na temat: Rosja

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje