Rosyjski zdrajca na wolności

Rosyjski fizyk Walentin Daniłow po 11 latach łagru wyszedł na wolność. W 2001 roku rosyjskie służby zarzuciły mu zdradę na rzecz Chińskiej Republiki Ludowej. Sąd skazał go na 13 lat pozbawienia wolności.

Daniłow był szefem instytutu badawczego w Krasnojarsku. Federalna Służba Bezpieczeństwa oskarżyła go o przekazanie Chinom tajnych dokumentów.

Reklama

Według agencji Interfax, dzięki temu Chińczycy o 15 lat wcześniej mogli zbudować nowoczesny system obrony kosmicznej o wysokim stopniu odporności na inwigilację.

Jednak wina fizyka z Krasnojarska nie jest taka oczywista. W 2003 roku sąd uniewinnił go. Decyzję tę uchylił Sąd Najwyższy i dopiero w 2004 roku ostatecznie Daniłowa skazano prawomocnym wyrokiem i wsadzono do łagru. Na wolność wyszedł warunkowo. Za najdrobniejsze przewinienie ponownie może trafić za kratki.

Rosyjscy dziennikarze wielokrotnie zwracali uwagę na podobne sprawy. W ich opinii, rosyjscy naukowcy pracują w ojczyźnie za zbyt niskie wynagrodzenie. Aby żyć normalnie, sprzedają swoje umiejętności instytutom badawczym innych krajów, za co później są okrzyknięci zdrajcami i wsadzani do więzień.

Dowiedz się więcej na temat: wolny | wolne | rosyjska | zdrajca | wolność | Rosja

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy