SAS szkolił specjalne siły libijskie

Od czterech do 14 członków elitarnej jednostki SAS (Special Air Service) armii brytyjskiej szkoliło siły specjalne Libii w zakresie akcji antyterrorystycznych i inwigilacji, mimo iż władze w Trypolisie w przeszłości dostarczały broń IRA - ujawnił "Daily Telegraph".

Anonimowe źródła SAS powiedziały gazecie, że są z tego niezadowolone. W ich przekonaniu szkolenie Libijczyków może mieć związek ze zwolnieniem 20 sierpnia Abdelbaseta Al-Megrahiego.

Reklama

Decyzję o zwolnieniu Megrahiego firmował szkocki minister sprawiedliwości. Libijczyk, który ma być bliski śmierci, jest jedynym skazanym za udział w zamachu na amerykański samolot Pan Am, który rozerwał się w powietrzu nad szkocką miejscowością Lockerbie w 1988 roku; zginęło wówczas 270 osób.

Źródła gazety są niezadowolone z tego, iż SAS otrzymał polecenie szkolenia żołnierzy kraju, który dostarczał broń dla IRA. Broń ta była używana przeciw brytyjskim żołnierzom w Irlandii Płn. w okresie konfliktu z IRA.

"Niewielki zespół szkoleniowy SAS zajmował się tym (szkoleniem) przez minione sześć miesięcy w ramach kumoterskiego układu z Libijczykami. Z naszego punktu widzenia nie ulega wątpliwości, że szkolenie nie może być niczym innym jak tylko elementem układu ws. Megrahiego" - cytuje pismo jednego z członków SAS.

- Wielu brytyjskich żołnierzy zginęło z powodu poparcia materialnego i finansowego Muammara Kadafiego (libijskiego przywódcy) dla terrorystów. SAS otrzymał polecenie zrobienia czegoś, o czym wie, że jest moralnie niesłuszne - powiedział gazecie były żołnierz SAS Robin Horsfall.

Ministerstwo obrony odmówiło skomentowania tych doniesień. Według "Daily Telegraph" drogę do brytyjsko-libijskiego porozumienia szkoleniowego utorowała wizyta Tony Blaira w Libii w 2004 roku. Umowa została sfinalizowana i podpisana przez jego następcę Gordona Browna tym roku.

Składający się z trzech pułków SAS jest modelem dla funkcjonowania jednostek specjalnych w innych państwach. Jego żołnierze brali udział w niebezpiecznych akcjach na tyłach wroga, a także w odbijaniu zakładników. Prasowa krytyka polityki rządu ze strony jego członków jest niespotykana i zaskakująca.

Na początku tygodnia syn Kadafiego Sejf al-Islam powiedział, że władze Libii odrzucą brytyjskie żądania wypłacenia odszkodowania ofiarom zamachów IRA, choć zastrzegł, iż jest to sprawa do rozstrzygnięcia przez sądy. Rząd Browna był krytykowany za to, że zwolnił Megrahiego bez uregulowania tej kwestii.

Dowiedz się więcej na temat: broń | Ira | Daily Telegraph

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy