Schwytany po 38 latach terrorysta przewożony do Rzymu

Z boliwijskiego miasta Santa Cruz wystartował w niedzielę wieczorem włoski samolot rządowy, na pokładzie którego przewożony jest do Rzymu były lewacki terrorysta Cesare Battisti, skazany na dożywocie za zabicie czterech osób. Ukrywał się od 1981 roku.

"Udało się. Z Santa Cruz odleciał samolot do Rzymu z Cesare Battistim na pokładzie" - napisał na Twitterze premier Włoch Giuseppe Conte.

Reklama

Prezydent Sergio Mattarella oświadczył zaś, że uciekinier musi "odbyć karę za ciężkie zbrodnie, którymi splamił się we Włoszech".

Wszyscy włoscy politycy podkreślają, że sprowadzenie uciekiniera, zatrzymanego w niedzielę w Boliwii, to akt sprawiedliwości, przede wszystkim wobec jego ofiar i ich rodzin, po prawie 40 latach międzynarodowych batalii sądowych, jego ucieczek, ukrywania się, aresztów i starań o ekstradycję.

Minister spraw zagranicznych Włoch Enzo Moavero Milanesi podziękował władzom Boliwii i Brazylii za pomoc w ujęciu poszukiwanego i skuteczną współpracę z Rzymem.

Pod koniec zeszłego roku Battisti, który w ostatnich latach mieszkał w Brazylii, odmawiającej jego wydania stronie włoskiej, uciekł do Boliwii. Zrobił to, gdy zwycięzca wyborów prezydenckich w Brazylii Jair Bolsonaro obiecał władzom Włoch, że doprowadzi do jego ekstradycji. W połowie grudnia brazylijski sąd wydał nakaz aresztowania Battistiego.

64-letni obecnie Cesare Battisti był członkiem ugrupowania Zbrojni Proletariusze na rzecz Komunizmu (PAC) i w tzw. latach ołowiu, czyli przemocy politycznej i wzmożonego terroryzmu we Włoszech, prowadził zbrojną walkę z tymi, których bojówka uważała za swych przeciwników.

Został skazany na dożywocie za zabicie w latach 1978-1979 czterech osób; dwóch zbrodni dokonał osobiście, w dwóch pozostałych był współsprawcą. Jego ofiarami byli dwaj policjanci, jubiler i kupiec.

Aresztowany w 1979 roku podczas wielkiej obławy na terrorystów, zapewniał, że jest niewinny. W 1981 roku uciekł z włoskiego więzienia i zamieszkał w Meksyku. Następnie przeniósł się do Francji, dokąd w latach 80. przybyło kilkuset włoskich terrorystów.

W 2004 roku francuski sąd odmówił Włochom ekstradycji aresztowanego wtedy w Paryżu Battistiego, uznając, że zarówno on, jak i organizacja, do której należał, nie byli związani z terrorystyczną formacją Czerwone Brygady i nie dążyli do obalenia włoskiego rządu. Sąd uznał też alibi oskarżonego w sprawie zarzucanych mu morderstw. Został zwolniony i ślad po nim przepadł. Zamieszkał wtedy w Brazylii.

W marcu 2007 roku został tam aresztowany pod zarzutem zaangażowania w przeszłości w lewacki terroryzm i udziału w czterech morderstwach politycznych we Włoszech. Władze w Rzymie ponownie i znów bezskutecznie zabiegały o jego ekstradycję. W 2010 roku Battisti wyszedł z brazylijskiego więzienia i od tego czasu prowadził tam normalne życie.

Były terrorysta jest też znany, zwłaszcza we Francji, jako autor kilkunastu powieści, głównie thrillerów.

Na rzymskim lotnisku Ciampino, gdzie w poniedziałek wyląduje samolot z Battistim, czekać ma na niego szef MSW Włoch, wicepremier Matteo Salvini.

Z Rzymu Sylwia Wysocka (PAP)

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje