Silnik Spaceship Two "mógł nie działać poprawnie"

Katastrofa kosmicznego samolotu Spaceship Two w Kalifornii. Podczas testowej misji maszyna miała awarię. Jeden pilot zginął, drugi zdołał się katapultować. Jedną z możliwych przyczyn mogła być usterka prototypowego silnika rakietowego.

Najpierw maszynę wyniósł na 15 kilometrów samolot-matka White Knight Two. Potem Spaceship Two odłączył się i uruchomił silnik rakietowy. Krótko potem samolot eksplodował.

Reklama

Cytowany przez portal Space.com ekspert sugeruje, że to właśnie silnik mógł mieć awarię. W tym roku przebudowano go dla potrzeb lepszego paliwa. Feralny lot był pierwszym z użyciem nowej wersji silnika. Oficjalne przyczyny nie są jednak jeszcze znane.

Szef firmy Virgin Galactic, która zbudowała maszynę, George Whitesides, wyraził ubolewanie z powodu katastrofy. Powiedział, że kosmos to trudny teren i dodał: "To był ciężki dzień i będziemy wspierać śledztwo, by ustalić, co się stało".

Firma Virgin Galactic została założona przez brytyjskiego miliardera Richarda Bransona. Statek Spaceship Two ma w przyszłości zabierać turystów na krótkie wycieczki w rejony, gdzie atmosfera Ziemi graniczy z kosmosem na wysokości około stu kilometrów.

Był to 55. eksperymentalny lot statku.

Dowiedz się więcej na temat: statek kosmiczny | katastrofy

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje