Skandal korupcyjny w Izraelu. Masowe zatrzymania

Policja w Izraelu aresztowała pod zarzutem udziału w aferach korupcyjnych 24 osoby, w tym polityków, m.in. byłego ministra nacjonalistycznej partii Nasz Dom Izrael, kierowanej przez szefa dyplomacji Awigdora Liebermana.

Według policji "miliony szekli" z publicznych pieniędzy zostały nielegalnie przetransferowane do stowarzyszeń bliskich partii Nasz Dom Izrael (Israel Beiteinu) w zamian za zapewnienie osobom z otoczenia podejrzanych lukratywnych stanowisk w sektorze publicznym.

Reklama

Wśród zatrzymanych jest reprezentująca partię Liebermana wiceminister spraw wewnętrznych Faina Kirszenbaum, która została poddana siedmiogodzinnemu przesłuchaniu. Areszt dla jej córki, Ronit, przedłużono do niedzieli.

O tydzień przedłużono areszt dla byłego ministra turystyki Stasa Meseżnikowa - również z ugrupowania Nasz Dom Izrael.

Wśród zatrzymanych znaleźli się szef kampanii wyborczej IB, byli prezesi federacji koszykarskiej i piłki ręcznej oraz urzędnicy odpowiedzialni za osadnictwo na Zachodnim Brzegu i Wzgórzach Golan.

Aresztowań dokonano na mniej niż trzy miesiące przed wyborami parlamentarnymi. Na początku grudnia doszło do samorozwiązania Knesetu; datę przedterminowych wyborów ustalono na 17 marca 2015 roku. Obecny rząd koalicyjny rozpoczął kadencję na początku 2013 roku i od początku widoczne były wewnętrzne podziały. W skład koalicji wchodzą cztery ugrupowania: blok wyborczy premiera Benjamina Netanjahu Likud-Nasz Dom Izrael, Jesz Atid, Hatnuah i Żydowski Dom.

Ugrupowanie Liebermana, Nasz Dom Izrael, reprezentujące interesy imigrantów z dawnego ZSRR, liczy w obecnym parlamencie 13 deputowanych (na 120). Według sondażu opublikowanego przez izraelskie radio wojskowe 40 proc. wyborców partii Nasz Dom Izrael twierdzi, że w obliczu skandalu nie są przekonani, czy w najbliższych wyborach oddadzą głos na tę formację.

Na Liebermanie ciążyły w przeszłości zarzuty korupcyjne. W grudniu 2012 roku podał się do dymisji w następstwie oskarżenia o oszustwo i nadużycie zaufania rządu; sprawa dotyczyła m.in. awansowania ambasadora Izraela w Mińsku w zamian za nielegalną przysługę osobistą. W listopadzie 2013 roku Lieberman wrócił na stanowisko szefa MSZ. Sąd uznał, że postępowanie polityka było "niestosowne", ale nie zdecydował się na wyrok skazujący.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy