Śledztwo ws. niewyjaśnionej śmierci kanadyjskiego miliardera

Wydział zabójstw policji w Toronto objął w niedzielę śledztwo ws. niewyjaśnionej śmierci kanadyjskiego miliardera Barry'ego Shermana i jego żony. Upublicznione wyniki autopsji wskazują, że ich śmierć nastąpiła na skutek "wywierania ucisku na narządy szyi".

Policja traktuje śmierć obojga jako podejrzane, jednak przejęcie sprawy przez wydział zabójstw nie musi oznaczać, że w tej sprawie popełniono właśnie takie przestępstwo - podkreśliła rzeczniczka Michelle Flannery w niedzielę. Nie odniosła się do pytań o to, czy prowadzone są poszukiwania osób podejrzanych w tej sprawie.

Reklama

Rodzina ofiar w wydanym oświadczeniu zaapelowała do policji o "dokładne, intensywne i obiektywne zbadanie" śmierci Shermana i jego żony Honey oraz wezwała media, by przestały spekulować o okolicznościach zdarzenia. Kilka gazet spekulowało wcześniej, że Barry Sherman najpierw zabił swoją żonę, a następnie popełnił samobójstwo.

Ciała Barry'ego i Honey Shermanów znaleziono w piątek w ich posiadłości w zamożnej dzielnicy Toronto, która była wystawiona na sprzedaż. W piątek agent nieruchomości znalazł oboje przewieszonych przez barierkę przy basenie w piwnicy. Policja nie wykryła śladów włamania.

Barry Sherman miał 75 lat, a jego żona była o pięć lat młodsza. Mieli czworo dzieci.

Zagadkowa śmierć pary należącej do najbogatszych Kanadyjczyków zdominowała krajowe media w ostatnich dniach. Sąsiedzi, wspólnicy, a także niektórzy z najważniejszych kanadyjskich polityków wyrazili żal z powodu śmierci małżeństwa.

Sherman założył firmę farmaceutyczną Apotex w 1975 roku i rozwijał firmę poprzez wprowadzanie na rynek tańszych zamienników leków. W 2012 roku przestał być dyrektorem naczelnym firmy, ale utrzymał stanowisko prezesa. Magazyn "Forbes" szacuje fortunę Shermana na 3,2 mld dolarów. Apotex jest siódmym co do wielkości producentem leków generycznych na świecie. Zatrudnia 11 tys. pracowników i sprzedaje swe produkty w 45 krajach.

Para prowadziła działalność charytatywną i przekazywała miliony dolarów na rzecz szpitali, uniwersytetów i organizacji żydowskich.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy