Reklama

Reklama

Słowacja: Kalafior rodem z horroru

Chwilę grozy przeżył mieszkaniec Bratysławy, któremu przyszła ochota na sałatkę z egzotycznego kalafiora romanesco. Okazało się, że warzywo kupione w jednym z dyskontów zawierało przerażający dodatek.

Kiedy pan Rudolf udał się do osiedlowego dyskontu po kalafiora romanesco, nie spodziewał się, że jego kulinarna przygoda zamieni się w koszmar. Otóż gdy mył kalafior pod kranem, spomiędzy liści wyszedł skorpion. Ku zdziwieniu i przerażeniu pana Rudolfa, pajęczak zaczął biegać po jego kuchni. Dopiero kiedy gospodarz pokonał strach, ruszył w pogoń za skorpionem, którego ostatecznie udało mu się złapać do szklanki.

Po całym zajściu wpis wraz ze zdjęciem niespodziewanego gościa niezadowolony klient umieścił na portalu społecznościowym na stronie dyskontu z informacją, że takich niespodzianek w egzotycznych kalafiorach może być o wiele więcej.

Przedstawiciele sklepu zareagowali natychmiast. Przyznali, że skorpion widoczny na zdjęciu rzeczywiście mógł dotrzeć na Słowację z transportem kalafiorów z Tajlandii. Zapewnili jednak, że ten gatunek nie jest jadowity, nie stanowi więc zagrożenia dla człowieka. Jednocześnie zaproponowali rekompensatę za niedogodności i odebranie niespodziewanego gościa na własny koszt.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy