Sondażowe wyniki wyborów na Ukrainie

Blok Petra Poroszenki zwycięzcą wyborów parlamentarnych na Ukrainie - wynika z sondaży: Narodowego Exit-Poll oraz przeprowadzonego na zlecenie telewizji 1+1. Potwierdzają to także pozostałe badania.

Ugrupowanie wspierane przez prezydenta kraju uzyskało - w zależności od pracowni wykonującej sondaż - od 23 do 24,3 procent głosów.

Reklama

Zgodnie z wynikami sondaży, do Rady Najwyższej wchodzą także: Front Ludowy premiera Arsenija Jaceniuka (21-21,3 proc.), Samopomoc mera Lwowa Andreja Sadowego (12,5-13,2 proc.), Partia Radykalna Oleha Laszki (6,4-7,1 proc.), Blok Opozycyjny (6,6-7,6 proc., ugrupowanie politycznych sojuszników zbiegłego w lutym z kraju b. prezydenta Wiktora Janukowycza) Swoboda Ołeha Tiahnyboka (6,3 proc.) oraz Ojczyzna byłej premier Julii Tymoszenko (5,4-6 proc.).

Z sondaży wynika, że poniżej 5-procentowego progu wyborczego znalazły się między innymi: Partia Komunistyczna Ukrainy, Pozycja Obywatelska byłego ministra obrony Anatolija Hrycenki oraz Silna Ukraina Serhija Tihipki. 

Pełne, oficjalne wyniki wyborów mają być ogłoszone do czwartku.

Wybory raczej spokojne

Zastępczyni szefa Centralnej Komisji Wyborczej Żanna Usenko - Czorna powiedziała, że gdyby nie sytuacja na Wschodzie Ukrainy można by powiedzieć, że są to jedne z najlepiej zorganizowanych wyborów w historii jej kraju. Nie odbyły się one jedynie w okupowanym Krymie i części Zagłębia Donieckiego (w 27 okręgach z 225). - Żadna siła polityczna nie ma żadnych podstaw, aby wątpić w rezultaty wyborów - zaznaczyła Żanna Usenko - Czorna. 

Ogółem wybory na Ukrainie przebiegły spokojnie. Dochodziło do pojedynczych incydentów, które zapewne nie wpłyną na wynik głosowania. W obwodzie kirowogradzkim, napadnięto na troje kandydatów Bloku Petra Poroszenki: działaczkę pozarządową Switłanę Zaliszczuk oraz dziennikarzy Mustafę Najema i Serhija Leszczenkę. Ich samochód został obrzucony kamieniami. Sami zostali lekko ranni. Ci młodzi politycy walczą, aby w tamtejszym okręgu nie wygrał znany ze skandali korupcyjnych kijowski urzędnik Ołeś Dowhyj. 

Z kolei MSW poinformowało, że w obwodzie czerkaskim zatrzymano 3 autobusy z pasażerami, którzy mieli brać udział w - tak zwanej - "karuzeli" polegającej na tym, że te same osoby głosują w kilku miejscach. Za udział w przestępstwie mieli otrzymać od 500 do 2000 hrywien, czyli od 120 do 500 złotych. 

Niepokojące doniesienia napływały z Kirowogradu oraz z Kijowa. Tam jednak nikogo nie zatrzymano, a jedynie zaobserwowano autobusy z dresiarzami, którzy prawdopodobnie mają stwarzać atmosferę zagrożenia. Nie jest wykluczone, że przejdą oni do działania w czasie liczenia głosów, kiedy to - na przykład - mogą zniszczyć część wypełnionych kart do głosowania. 

W Krzywym Rogu, koło okręgowej komisji wyborczej ostrzelano stojący w pobliżu samochód. Nie wiadomo, do kogo należało auto.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje