Statek zatonął u wybrzeży Francji

Statek handlowy zatonął u atlantyckich wybrzeży Francji. To wynik sztormu i huraganu szalejącego w tym regionie.

Hiszpański statek handlowy wpadł na skały u wejścia do portu Bayonne po francuskiej stronie Kraju Basków i rozpadł się na dwie części, z których rufowa zatonęła.

Reklama

Po niezwykle trudnej akcji ratunkowej z udziałem kilku śmigłowców żandarmerii i wojska udało się bezpiecznie przewieźć na stały ląd dwunastu członków załogi. Jeden marynarz jest ranny.

Paliwo, jakie wydostało się z wraku, zalało kilkukilometrowy odcinek plaży.

Wichura, która uderzyła w atlantyckie wybrzeże Francji z prędkością dochodzącą do 153 kilometrów na godzinę wyrządziła spore szkody w Bretanii, gdzie 40 tysięcy domów pozbawionych jest prądu. W akcjach ratowniczych i wypompowywaniu wody z zalanych budynków udział bierze około tysiąca strażaków.

W wielu rejonach Bretanii wciąż obowiązuje alarm przeciwpowodziowy. Nieczynne są promy kursujące między kontynentem a wyspami bretońskimi.

Odwołano także wiele połączeń z Hiszpanią i Wielką Brytanią.

Dowiedz się więcej na temat: Francja

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje