Reklama

Reklama

Superbakterie gorsze niż koronawirus. "Największe zagrożenie w historii"

"Myślę, że nie przesadzam jeśli powiem, że to największe zagrożenie dla zdrowia ludzi w historii. COVID nie jest nawet blisko" - mówi "The Guardian" dr Paul De Barro, dyrektor badań nad biobezpieczeństwem w australijskiej agencji rządowej. Chodzi o superbakterie – czytamy w polsatnews.pl

W trwającym od ponad trzech lat badaniu, międzynarodowy zespół lekarzy przyglądał się sytuacji służby zdrowia na wyspach Pacyfiku, w szczególności na Fidżi. Naukowcy zwrócili uwagę na jeden z najwyższych wskaźników zakażeń bakteryjnych na świecie, pomimo populacji liczącej mniej niż milion osób - wskazuje polsatnews.pl.

Reklama

W artykule opublikowanym na łamach BMJ Global w maju lekarze zwracali uwagę, że poziom wiedzy publicznej na temat działania antybiotyków był na archipelagu leżącym w Melanezji bardzo niski. Antybiotyki są tam stosowane masowo zarówno w leczeniu ludzi, jak i  zwierząt. 

Częste przyjmowanie takich medykamentów zwiększa ryzyko rozwoju szczepów odpornych na nie bakterii.

- Wyzwaniem dla krajów i terytoriów wyspiarskich Pacyfiku jest próba ograniczenia stosowania antybiotyków, bez narażania zdrowia pacjentów - przekonują lekarze.

"COVID nie jest nawet blisko"

Paul De Barro, dyrektor oddziału zajmującego się biobezpieczeństwem w australijskiej agencji naukowej CSIRO mówi o poważnych konsekwencjach, które może przynieść rozwój bakterii lekoopornych.

- Jeśli myślisz, że COVID był zły, to na pewno nie chcesz pojawienia się odporności na antybiotyki (ang. AMR - antimicrobial resistance, oporność na środki przeciwdrobnoustrojowe - red.). Myślę, że nie przesadzę, jeśli powiem, że to największe zagrożenie dla zdrowia ludzi w historii. COVID nie jest nawet blisko - powiedział w rozmowie z "The Guardian".

Naukowiec dodał, że rozwinięcie się takich bakterii może oznaczać "cofnięcie rozwoju medycyny do wieków ciemnych".

- Aktualnie antybiotyki odgrywają kluczową rolę w naszym życiu. Bez nich może zabić naprawdę wszystko: zadrapania, poród, operacje, cukrzyca. Życie w świecie bez antybiotyków będzie ogromnym wyzwaniem - dodał ekspert.

Lekarze podejmują rękawicę

Z raportu opublikowanego przez Światową Organizację Zdrowia w 2016 roku wynika, że z powodu AMR rocznie umiera co najmniej 700 tys. osób na całym świecie. 

Brytyjski ekonomista Jim O'Neil szacował wówczas, że jeżeli kraje nie podejmą żadnych działań, by temu zapobiec, to od 2050 r. przez niewrażliwe na antybiotyki bakterie umierać będzie 10 mln ludzi rocznie.

Lekarze z całego świata próbują zapobiec czarnemu scenariuszowi, szukając środków skutecznych w walce z superbakteriami. Naukowcy ze szwedzkich uniwersytetów w Örebro i Linköping wierzą w działanie plantarycyny - antybakteryjnego peptydu. 

Taki związek organiczny poradził sobie z niepoddającym się działaniu leków gronkowcem złocistym. Z kolei badacze z angielskiego Exeter próbują ograniczyć przyjmowanie antybiotyków przez prześwietlanie bakterii światłem ultrafioletowym.

bas/hlk/ "The Guardian", polsatnews.pl, geekweek.pl

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne