Reklama

Reklama

Suu Kyi obiecuje rząd wolny od korupcji i samodzielne państwo

Przywódczyni demokratycznej opozycji w Birmie Aung San Suu Kyi w poniedziałek zapowiedziała, że w razie wygranej jej partii w listopadowych wyborach do parlamentu stworzy rząd bez korupcji, zwiększy prawa robotników i uniezależni kraj od zagranicznej pomocy.

"Potrzebujemy rządu, który będzie wolny od korupcji, żeby kraj mógł się rozwijać" - mówiła Suu Kyi w swym okręgu wyborczym Kawmhu na obrzeżach Rangunu, gospodarczej stolicy kraju, gdzie została przywitana przez tysiące zwolenników wymachujących flagami jej partii, Narodowej Ligi na rzecz Demokracji (NLD).

Kawmhu - biedny region, którego mieszkańcy zajmują się głównie uprawą ryżu - stanowi bastion NLD. W okręgu tym Suu Kyi uzyskała mandat w wyborach uzupełniających w 2012 r. 

Reklama

Przywódczyni opozycji obiecała, że w razie wyborczej wygranej przyspieszy reformy demokratyczne, będzie weryfikować inwestycje pod względem ich wpływu na środowisko naturalne, a także wprowadzi zmiany do konstytucji. Birmańska ustawa zasadnicza, napisana pod dyktando rządzącej wówczas krajem junty wojskowej, zakazuje Suu Kyi ubiegania się o urząd prezydenta kraju. Konstytucja obecnie wyklucza z kandydowania na ten urząd osoby mające dzieci z zagranicznym obywatelstwem. Obaj synowie Suu Kyi są Brytyjczykami, podobnie jak jej zmarły w 1999 roku mąż.

"Kraj rozwinięty to kraj, którego obywatele są w stanie utrzymać się z własnej pracy. Nie chcemy być krajem, który musi prosić inne państwa o pomoc" - powiedziała Suu Kyi ze sceny pokrytej jej zdjęciami.

Zaplanowane na 8 listopada wybory parlamentarne w Birmie zapowiadają się na pierwsze wolne wybory w tym kraju od 25 lat. NLD chce w nich wystawić ponad 1000 kandydatów w całym kraju, licząc na znaczne poparcie wyborców.

Jednak od kilku miesięcy, wraz ze zbliżaniem się listopadowego głosowania, birmański rząd jest oskarżony o zaostrzenie stanowiska i ograniczanie swobód. Ze stanowiska został usunięty Shwe Mann, szef rządzącej partii USDP, który sygnalizował gotowość współpracy z Suu Kyi. Z tego powodu w sierpniu Suu Kyi wyraziła zaniepokojenie nieprawidłowościami, które mogą pojawić się w czasie głosowania.

Od 2011 r. Birma jest rządzona przez nominalnie cywilne władze, złożone z emerytowanych generałów, po zakończeniu blisko 50-letnich rządów wojska. Między 1989 a 2010 r. Suu Kyi spędziła w areszcie domowym 15 lat. W 1991 r. przyznano jej Pokojową Nagrodę Nobla.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje