Szczątki ostatnich ofiar tragedii nad Donbasem przywieziono do Holandii

Ostatni transport ze szczątkami ofiar katastrofy malezyjskiego samolotu pasażerskiego Boeing 777, który w lipcu 2014 roku został najprawdopodobniej zestrzelony nad wschodnią Ukrainą wylądował dziś na lotnisku wojskowym pod Eindhoven, na południu Holandii.

Samolot holenderskiej armii przywiózł z Ukrainy siedem trumien ze szczątkami. Przedstawiciele rządu Holandii i bliscy ofiar podczas krótkiej ceremonii na lotnisku oddali hołd zabitym.

Reklama

Był to dziesiąty transport ze szczątkami ofiar katastrofy; łącznie samolotami przywieziono z Charkowa 250 trumien. Tym samym zakończyła się operacja zabezpieczania szczątków zabitych.

Zachód i Ukraina uważają, że Boeing 777 linii lotniczych Malaysia Airlines został zestrzelony na wschodzie Ukrainy, najprawdopodobniej rakietą ziemia-powietrze odpaloną z terenów opanowanych przez wspieranych przez Rosję separatystów.

Śledczy przyznają, że jest to na razie najbardziej prawdopodobna wersja wydarzeń, choć pod uwagę brana jest też inna, forsowana przez Rosję, według której samolot został zestrzelony przez myśliwiec należący do ukraińskich sił powietrznych.

W katastrofie, do której doszło 17 lipca ubiegłego roku podczas lotu z Amsterdamu do Kuala Lumpur, zginęło 298 osób, w tym 193 obywateli Holandii, 43 Malezyjczyków i 38 Australijczyków.

Dowiedz się więcej na temat: Boeing 777

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy