Reklama

Reklama

Szef Rady Europejskiej popiera apel o dochodzenie ws. katastrofy boeinga

Przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel napisał w czwartek na Twitterze, że popiera apel prezydenta Ukrainy oraz premierów Kanady i Wielkiej Brytanii o "otwarte i gruntowne dochodzenie" ws. katastrofy boeinga 737-800 ukraińskich linii lotniczych w Iranie.


"Kiedy rodziny tracą swoich bliskich, zasługują na to, żeby wiedzieć, co się stało" - napisał Michel. "Nasze myśli są z rodzinami i przyjaciółmi ofiar".

Reklama

Premier Kanady Justin Trudeau powiedział w czwartek, że według informacji z wielu źródeł, samolot ukraińskich linii lotniczych UIA, który w środę nad ranem rozbił się zaraz po starcie z lotniska w Teheranie, został zestrzelony przez irański pocisk ziemia-powietrze, być może nieumyślnie. Trudeau zaapelował do władz Iranu o "pełne i gruntowne dochodzenie co do przyczyn katastrofy".

Wkrótce potem premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson również powiedział, że istnieje szereg dowodów na to, iż ukraiński samolot został strącony przez irański pocisk.

Brytyjski minister spraw zagranicznych Dominic Raab, przebywający w czwartek z wizytą w Ottawie, powiedział z kolei, że Wielka Brytania zgadza się z oceną Kanady, co do przyczyn katastrofy. On również zaapelował o "niezależne, pełne i przejrzyste dochodzenie".

"Reżim irański musi otworzyć się na społeczność międzynarodową, w tym - udzielić dostępu do miejsca katastrofy, żebyśmy mogli odkryć prawdę najszybciej, jak to tylko możliwe" - powiedział Raab podczas konferencji prasowej.

Iran zaprzecza, jakoby przyczyną było zestrzelenie

Iran wyklucza, by przyczyną katastrofy Boeinga 737-800 należącego do Ukraine International Airlines, było trafienie go pociskiem wystrzelonym przez obronę przeciwlotniczą tego kraju. Z kolei wojskowi eksperci amerykańscy, których anonimowe wypowiedzi cytowała w czwartek wieczorem stacja CNN, nie wykluczyli, że w maszynę wystrzelono dwa odrębne pociski ziemia-powietrze.

Katastrofa ukraińskiego samolotu nastąpiła w środę - zaledwie kilka godzin po zaatakowaniu przez Iran dwóch baz lotniczych w Iraku, w których stacjonują siły USA i Kanady. Ataki te były odwetem za zabicie przez USA irańskiego generała Kasema Sulejmaniego.

Samolot Boeing 737-800 rozbił się wkrótce po starcie z międzynarodowego lotniska Tehran-Imam Khomeini. Maszyna miała wylądować w Kijowie w środę o godzinie 8 czasu lokalnego (godz. 7 w Polsce). W katastrofie zginęło 176 osób, w tym 82 Irańczyków, 63 Kanadyjczyków, 11 Ukraińców, a także obywatele Szwecji, Afganistanu, Wielkiej Brytanii i Niemiec.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje