Reklama

Reklama

Szwecja: Krokodyl ugryzł mężczyznę. Wszczęto śledztwo

Szwedzka policja wszczęła w środę śledztwo w związku z ugryzieniem 80-letniego mężczyzny przez krokodyla w Skansenie w Sztokholmie. Na terenie tego muzeum na świeżym powietrzu przebywają także egzotyczne zwierzęta. Ofiara jest ranna, przebywa w szpitalu.

Do zdarzenia doszło we wtorek wieczorem podczas zamkniętej imprezy dla 75 osób. Tego dnia w Skansenie odbywała się tradycyjna szwedzka uczta, na której spożywa się raki oraz pije alkohol. W pewnym momencie jeden z gości wygłosił mowę, po czym wychylił rękę poza szklane ogrodzenie i został ugryziony przez krokodyla w rękę poniżej łokcia. Mężczyzna został od razu opatrzony przez znajdujących się na miejscu lekarzy. Przyjęcie przerwano.

Reklama

Policja bada sprawę pod kątem możliwego przyczynienia się do uszczerbku na ciele. Sprawdzana jest organizacja imprezy.

Jak powiedział gazecie "Aftonbladet" Jonas Wahlstroem, zoolog i założyciel niewielkiego zoo na terenie Skansenu, "krokodyle są jednymi z niewielu drapieżników, którzy postrzegają ludzi jako pokarm". Według niego oprócz nieostrożności mężczyzny aktywność krokodyla mógł także wzmóc zapach raków.

To jeden z najbardziej agresywnych gatunków

W sztokholmskim Skansenie przebywają dwa krokodyle lądowe o imieniu Hillary oraz Castro. Niejasne jest, który z nich ugryzł gościa przyjęcia. Krokodyle zostały przywiezione przez Wahlstroema do Szwecji w 1981 roku z moskiewskiego zoo. Miały wówczas już metr długości, mimo to zostały przewiezione na pokładzie samolotu Aerofłot jako bagaż podręczny. Pierwotnie zwierzęta były podarunkiem od komunistycznego przywódcy Kuby Fidela Castro dla radzieckiego kosmonauty Władimira Szatałowa. Jak głosi legenda, to żona kosmonauty poleciła pozbyć się szybko rosnących krokodyli, gdy zaczęło brakować na nie miejsca w wannie. 

Para mieszkających w Sztokholmie krokodyli przyczyniła się do rozwoju populacji krokodyli kubańskich w Stanach Zjednoczonych. W związku z embargo nie była możliwa ich sprzedaż z Kuby bezpośrednio do USA. Szwecja mogła nimi swobodnie handlować.

Według strony internetowej Skansenu krokodyl kubański należy do jednego z najbardziej agresywnych gatunków z rodziny krokodylowatych. Obecnie jest zagrożony i znajduje się na liście gatunków zagrożonych. Placówka złożyła rodzinie poszkodowanego wyrazy współczucia.

Sztokholmski Skansen został założony w 1891 roku przez Artura Hazeliusa. To nie tylko przeniesione drewniane domy z różnych regionów Szwecji, ale także zoo prezentujące nordyckie oraz egzotyczne zwierzęta. Nazwa własna tego muzeum posłużyła potem do określania podobnych placówek w innych krajach.

Ze Sztokholmu Daniel Zyśk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje