Tanzania: Śledztwo w sprawie katastrofy promu

Rząd Tanzanii wszczął w poniedziałek śledztwo w sprawie katastrofy promu na Jeziorze Wiktorii, w której zginęło co najmniej 227 osób. Planowane jest także zbudowanie nowego, większego promu w miejsce tego, który zatonął.

"Wstępne dochodzenie wykazało, że przeciążenie było główną przyczyną przewrócenia się promu MV Nyerere. Na pokładzie było ponad 260 osób, a prom przeznaczony był dla 101 pasażerów" - oświadczył premier Tanzanii Kassim Majaliwa. Wyjaśnił, że szczegółowe śledztwo będzie prowadzone byłego szefa sił zbrojnych gen. George'a Waitara, a raport powinien zostać dostarczony rządowi w ciągu 30 dni.

Reklama

Premier Tanzanii dodał, że 227 to potwierdzona, ale być może nie ostateczna liczba ofiar. "Wrak może zawierać więcej ciał" - powiedział Majaliwa. Wyjaśnił, że obecny dowódca sił zbrojnych gen. Venance Mabeyo będzie nadzorował prace nad wyciągnięciem wraku promu. Według premiera w katastrofie zginęło 200 osób dorosłych i 27 dzieci. Uratowanych zostało do tej pory 41 osób.

Szef rządu Tanzanii poinformował także, iż wydał już swoim urzędnikom polecenie przyjmowania ofert na budowę nowego, większego promu, który będzie kursował między wyspami Ukara i Bugorora. "Zatopiony prom mógł pomieścić 25 ton i 101 pasażerów, ale teraz chcemy zbudować jednostkę zdolną pomieścić 50 ton i ponad 200 pasażerów" - powiedział premier.

Do najtragiczniejszego w skutkach wypadku na Jeziorze Wiktorii doszło w 1996 roku, gdy w wyniku zatonięcia promu Bukoba śmierć poniosło ponad 800 osób. Blisko 200 osób zginęło w 2011 roku, gdy prom Spice Islander zatonął u wybrzeży Tanzanii, w pobliżu Zanzibaru. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje