Telewizyjne wystawienie Całunu Turyńskiego

Po raz drugi w historii w Wielką Sobotę doszło do telewizyjnej prezentacji Całunu Turyńskiego, w który według tradycji owinięte było ciało Chrystusa po ukrzyżowaniu. Rejestrowana przez kamery liturgiczna ceremonia odbyła się w katedrze w Turynie.

Zgody na prezentację Całunu Turyńskiego we włoskiej telewizji publicznej RAI udzielił papież Benedykt XVI tuż przed swą abdykacją w ostatnim dniu lutego. Po raz pierwszy Całun został pokazany w telewizji 23 lipca 1973 roku.

Reklama

W przesłaniu wideo nadanym podczas transmisji z katedry w Turynie, gdzie Całun jest przechowywany, papież Franciszek zwrócił się do telewidzów: "Także i ja staję dziś razem z wami przed Świętym Całunem i dziękuję Panu, który wraz ze współczesnymi środkami technicznymi daje nam tę możliwość".

"Chociaż ma to taką formę, nie tylko zwyczajnie obserwujemy, ale oddajemy cześć - to jest spojrzenie modlitewne. Powiedziałbym więcej: jest to pozwolenie, by na nas patrzono. To oblicze ma oczy zamknięte, jest obliczem zmarłego, a jednak tajemnie na nas patrzy i w ciszy do nas przemawia" - powiedział papież.

"Dlaczego wierny lud, tak jak wy, chce się zatrzymać przed tą ikoną Człowieka biczowanego i ukrzyżowanego? Ponieważ Człowiek z Całunu zaprasza nas do kontemplowania Jezusa z Nazaretu. Obraz ten - odbity na płótnie - przemawia do naszego serca i pobudza nas do wejścia na Górę Kalwarię, do patrzenia na krzyż, do zanurzenia się w wymownym milczeniu miłości" - powiedział Franciszek.

Wskazał, że poprzez Całun do wiernych dociera "wyjątkowe i ostateczne Słowo Boga: Miłość, która stała się człowiekiem, wcielona w nasze dzieje".

"To oszpecone Oblicze przypomina tak wiele twarzy mężczyzn i kobiet zranionych przez życie nie szanujące ich godności, przez wojny, które uderzają w najsłabszych. A jednak Oblicze z Całunu przekazuje wielki pokój; to udręczone ciało wyraża majestat panującego" - powiedział papież.

Mówił też o "potężnej energii", zawartej w Całunie.

Przemówienie papież zakończył słowami modlitwy świętego Franciszka z Asyżu: "Najwyższy, chwalebny Boże, rozjaśnij ciemności mego serca i daj mi Panie prawdziwą wiarę, niezachwianą nadzieję, doskonałą miłość, pokorę głęboką, zrozumienie i poznanie, bym wypełnił Twoją świętą i nieomylną wolę".

Przed trzema laty Całun został poddany drobiazgowej renowacji i konserwacji. Poprzedni arcybiskup Turynu kardynał Severino Poletto w 2010 roku zastrzegł, że "nie ma matematycznej pewności, że Całun to autentyczne płótno, w które zawinięto ciało Chrystusa".

"To powiedzą nam naukowcy i historycy, jeśli kiedykolwiek im się to uda" - oświadczył wtedy metropolita Turynu. Przypomniał zarazem, że "wszystkie próby jego sztucznego skopiowania lub odtworzenia nie powiodły się".

Kościół nie zajmując oficjalnego stanowiska w toczącej się od lat dyskusji na temat autentyczności Całunu Turyńskiego, przywołuje słowa Jana Pawła II z 1998 roku: "Całun jest wyzwaniem dla rozumu. Od każdego człowieka, a zwłaszcza od uczonego wymaga przede wszystkim wysiłku, który pozwoli mu przyjąć z pokorą głębokie przesłanie, przemawiające do jego umysłu i dotykające jego życia".

"Kościół zatem nie posiada właściwej kompetencji, by wypowiadać się w tych sprawach. Dlatego powierza uczonym zadanie prowadzenia dalszych badań, mających na celu znalezienie odpowiedzi na pytania związane z Całunem" - powiedział polski papież. Zachęcił, by przystępować do badań nad Całunem "bez żadnych uprzedzeń i by nie uznawać za pewnik niczego, co nie zostało udowodnione".

Jan Paweł II podkreślił, że Kościół wzywa, by "zachowywać wewnętrzną wolność w działaniu, skrupulatnie przestrzegać zasad naukowej metodologii, a zarazem szanować wrażliwość wiernych".

Dowiedz się więcej na temat: Całun Turyński

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje