Reklama

Reklama

Turcja: Wybuch w fabryce sztucznych ogni. Są ofiary

Cztery osoby zginęły, a 97 zostało rannych w piątek (3 lipca) w wyniku silnej eksplozji w fabryce sztucznych ogni pod miastem Hendek w prowincji Sakarya na północnym zachodzie Turcji - podały tureckie władze. W chwili wybuchu w zakładzie przebywało ponad 180 pracowników.

Wcześniejszy bilans mówił o co najmniej 41 rannych, później poinformowano o dwóch ofiarach śmiertelnych i 73 z obrażeniami.

Reklama

Wszystkich 97 rannych hospitalizowano, następnie 16 zwolniono - powiadomił dziennikarzy minister zdrowia Fahrettin Koca. Jedna osoba jest w stanie krytycznym.

Minister przekazał, że na miejsce wysłano 85 karetek, dwa śmigłowce pogotowia i 11 zespołów ratowniczych.

W fabryce przebywało ponad 180 osób

Do wypadku wysłano liczne zastępy straży pożarnej, które z powietrza wspierały dwa śmigłowce i samolot. Jednak akcję gaśniczą utrudniały liczne późniejsze wybuchy. Sytuację udało się opanować dopiero po kilku godzinach.

Nie wiadomo na razie, co spowodowało eksplozję. W sprawie wszczęto śledztwo.

Minister Koca, który przybył na miejsce wypadku wraz z ministrem spraw wewnętrznych i ministrem pracy, powiedział dziennikarzom, że tego dnia w zakładzie pracowało 186 osób.

Tureckie telewizje pokazywały najpierw nagrania, na których było widać kłęby dymu unoszące się nad miejscem wybuchu. Stacja HaberTurk podała, że władze zablokowały drogi prowadzące do zakładu. Członkowie rodzin poszkodowanych pospieszyli na miejsce tragedii, żeby dowiedzieć się, co z ich bliskimi. 

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy