Reklama

Reklama

Tureckie media: Możliwe operacje lądowe Turcji i Arabii Saudyjskiej przeciw IS

Turecki minister spraw zagranicznych Mevlut Cavusoglu powiedział, że jego kraj i Arabia Saudyjska mogą rozpocząć operacje lądowe przeciwko Państwu Islamskiemu (IS) na terenie Syrii - poinformowały w sobotę tureckie media.

Cavusoglu, który uczestniczył w Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, oświadczył, że Arabia Saudyjska jest gotowa wysłać zarówno samoloty, jak i żołnierzy do tureckiej bazy Incirlik - powiadomił w sobotnim wydaniu wychodzący w Stambule dziennik "Yeni Safak".

"Turcja i Arabia Saudyjska mogą rozpocząć operację (przeciw IS) z lądu" - napisał dziennik, powołując się na ministra.

Reklama

Cavusoglu nie sprecyzował liczby saudyjskich odrzutowców czy żołnierzy, ani też terminu ich możliwego rozmieszczenia w tureckiej bazie, lecz powiedział, że prowadzone jest już wstępne rozpoznanie. Baza Incirlik jest wykorzystywana do walki z IS przez koalicję pod wodzą USA.

"Jeśli będzie strategia (przeciw IS), wówczas Turcja i Arabia Saudyjska będą mogły wziąć udział w operacji lądowej" - powiedział wracający z Monachium Cavusoglu.

Wypowiedź ministra spraw zagranicznych Turcji pojawiła się w dzień po oświadczeniu prezydenta Syrii Baszara el-Asada, który w wywiadzie dla AFP ostro występował przeciwko Turcji i Arabii Saudyjskiej, oskarżając je o wspieranie "terroryzmu". Zarówno Turcja, jak i Arabia Saudyjska są zdania, że ustąpienie Asada jest niezbędne do rozwiązania konfliktu w Syrii, gdzie niemal pięcioletnia wojna pochłonęła ponad 260 tys. istnień ludzkich, a kilka milionów Syryjczyków zmusiła do opuszczenia domów i kraju.

Tymczasem premier Turcji Ahmet Davutoglu zagroził w sobotę wszczęciem operacji wojskowej w Syrii przeciwko ugrupowaniu politycznemu syryjskich Kurdów - Partii Unii Demokratycznej (PYD), którą Ankara uważa za organizację terrorystyczną. Przed kilkoma dniami Davutoglu zarzucił temu ugrupowaniu atakowanie wraz z siłami rosyjskimi cywilów w Syrii. PYD walczy z dżihadystami z Państwa Islamskiego na północy Syrii, ale przez Ankarę jest uważana za emanację Partii Pracujących Kurdystanu (PKK), przeciwko której Turcja prowadzi operację militarną.

Zobacz też:

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy