Reklama

Reklama

UE: Frakcja Le Pen i Salviniego w PE przeciwko sankcjom wobec Rosji

Przedstawiciele eurosceptycznej frakcji, do której należą francuscy europosłowie skrajnie prawicowego Zjednoczenia Narodowego Marine Le Pen i włoscy prawicowej Ligii Matteo Saliviniego, informują, że są przeciwko sankcjom UE na Rosję za aneksję Krymu i agresję na Ukrainie.

Unijna, eurosceptyczna frakcja Europa Narodów i Wolności (ENW) zorganizowała w czwartek konferencje prasową, na której zaprezentowała swoje złożenia programowe. Wzięli w niej udział liderzy delegacji krajowych, m.in. szefowa Zjednoczenia Narodowego, Włoch Marco Zanni z Ligi, Joerg Meuthen z narodowo-konserwatywnej Alternatywy dla Niemiec (AfD) oraz Harald Vilimsky z prawicowo-populistycznej Austriackiej Partii Wolności (FPOe). W grupie są też Finowie, Duńczycy, Belgowie i Czesi.

Reklama

Przedstawiciele eurosceptycznej frakcji poinformowali, że grupa zmienia nazwę - na "Tożsamość i Demokracja". Grupa liczy 73 europosłów z dziewięciu państw UE i będzie piątą siłą w PE, zajmując miejsce tuż za Zielonymi. W poprzednim PE frakcja ENW liczyła 36 europosłów.

Trzon nowej frakcji będą stanowili Włosi i Francuzi i na konferencji prasowej to właśnie liderzy tych delegacji zabierali najczęściej głos. Zanni przekonywał, że grupa chce dążyć do tego, aby Unia Europejska stała się na nowo "Europą narodów". Zapowiedział, że partia będzie chciała ograniczenia nielegalnej imigracji w Europie i wzmocnienia jej gospodarczej siły; będzie się też sprzeciwiać "próbom stworzenia superpaństwa".

Pytanie polskiego reportera rozdrażniło Le Pen

Przedstawiciele grupy byli pytani, czy frakcja popiera unijne sankcje nałożone na Rosję za aneksję Krymu i agresję wobec Ukrainy. "Nie. Nie widzimy sensu w przedłużeniu sankcji wobec Rosji" - odpowiedział krótko Meuthen z AfD. Pytany o powody, wskazał, że sankcje nie przynoszą spodziewanych efektów. "Sytuacja na Krymie nie zmieni się w efekcie sankcji. (...) Lepiej działać w pragmatyczny sposób. Pragmatyczne podejście to dobra współpraca z Rosją" - zaznaczył.

Pytanie wywołało rozdrażnienie Le Pen. "Gra pan w grę, która jest dobrze znana dzieciom, próbując podkreślić różnice (wewnątrz nowej frakcji). Nie jesteśmy dziećmi. Jesteśmy odpowiedzialnymi politykami, którzy zdobyli miliony głosów i przyszliśmy tutaj, by ogłosić ustanowienie frakcji" - powiedziała szefowa Zjednoczenia Narodowego do dziennikarza PAP, który zadał pytanie. Podkreśliła, że partie wewnątrz frakcji reprezentują różne kraje i na różne tematy mogą mieć odmienne zdanie. "Jednak w kwestii wielkich tematów, które interesują Europejczyków, mamy wspólną wizję" - zaznaczyła.

Meuthen zapowiedział też, że grupa zamierza być "konstruktywna siłą" w PE. "Niektórzy mówią, że chcemy zniszczyć Europę, my chcemy być konstruktywni w tym parlamencie. Nie można podważać Europy narodów. Chcemy Europy państw narodowych, gdzie zapewniona jest różnorodność, gdzie politycy bronią interesów swoich krajów" - zapewniał.

Zanni, który jest doradcą do spraw zagranicznych Salviniego, powiedział również, że frakcja zabiega o przyjęcie innych partii. Wymienił w tym kontekście prawicowy VoX z Hiszpanii. Z Hiszpanami z tej partii, jak wynika z nieoficjalnych informacji, negocjowali też przedstawiciele frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów, której trzonem jest Prawo i Sprawiedliwość.

Z Brukseli Łukasz Osiński

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje