Reklama

Reklama

​Ukraina: Ustalenia śledczych ws. lotu MH17 będą dowodem w sądach

Ustalenia międzynarodowej grupy śledczej w sprawie zestrzelenia ponad dwa lata temu nad Ukrainą malezyjskiego samolotu pasażerskiego (lot MH17) są "krokiem milowym" na drodze do ukarania winnych tej tragedii - oświadczyło w środę ukraińskie MSZ.

"Jest to nasz obowiązek wobec 298 zabitych, ich rodzin i bliskich" - podkreślił ukraiński resort dyplomacji, zwracając uwagę, że opublikowane tego dnia w Hadze wyniki prac grupy zbiegają się z wnioskami opublikowanego w październiku ub. roku raportu technicznego holenderskiego urzędu ds. bezpieczeństwa.

Reklama

MSZ zaznaczyło, że zgodnie z tym raportem samolot linii Malaysia Airlines "spadł na ziemię w wyniku eksplozji części bojowej rakiety wystrzelonej z systemu B", co wyklucza inne przyczyny tego zdarzenia. "W ten sposób położono kres podejmowanym przez Rosję próbom dyskredytacji wspólnej śledczej grupy poprzez rozpowszechnianie przeinaczonych bądź sfabrykowanych informacji" - czytamy w oświadczeniu.

Ministerstwo podkreśliło, że "nowym i niezmiernie ważnym elementem dzisiejszego raportu jest informacja o trasie, którą broń trafiła z Rosji na terytorium Ukrainy i skąd była wywieziona przez kontrolowany wyłącznie przez Rosjan i ich bojowników odcinek granicy ukraińsko-rosyjskiej".

"To raz jeszcze potwierdza bezpośrednie zaangażowanie państwa agresora w zestrzelenie samolotu" - oświadczono. Zdaniem Ukrainy dowody zgromadzone dotychczas w sprawie katastrofy lotu MH17 pozwolą skierować ją na drogę sądową.

"Najbardziej efektywne byłoby powołanie trybunału międzynarodowego pod egidą Rady Bezpieczeństwa ONZ. Mimo szerokiego międzynarodowego poparcia dla tej idei Rosja stała się swego czasu jedynym państwem, które zawetowało rezolucję Rady Bezpieczeństwa o takim trybunale, w związku z czym (...) kontynuowane są prace nad ustaleniem mechanizmu, który pozwoliłby na pociągnięcie winnych katastrofy do odpowiedzialności" - oświadczyło ukraińskie MSZ.

Rakieta Buk, którą zestrzelono w lipcu 2014 r. malezyjski samolot nad wschodnią Ukrainą, pochodziła z Rosji - poinformowali w środę śledczy, prezentując wyniki międzynarodowego dochodzenia karnego w tej sprawie.

Według nich system rakietowy Buk, z którego wystrzelono tylko jeden pocisk i zestrzelono samolot, powrócił do Rosji.

W śledztwie wskazano sto osób mogących mieć związek z tragedią samolotu Boeing 777 - poinformowali na konferencji prasowej w holenderskim Nieuwegein prokuratorzy z Holandii, Australii, Belgii, Malezji i Ukrainy, ale nie rozwinęli tego wątku. Zastrzegli natomiast, że jeszcze nie wskazali konkretnych podejrzanych.

Według opublikowanego w październiku 2015 roku raportu holenderskiego urzędu ds. bezpieczeństwa (OVV) samolot należący do linii Malaysia Airlines został zestrzelony pociskiem rakietowym ziemia-powietrze Buk wyprodukowanym w Rosji. OVV nie wyjaśnił jednak, kto wystrzelił rakietę. Władze ukraińskie twierdzą, że samolot zestrzelili prorosyjscy separatyści.

Więcej newsów znajdziesz
w aplikacji INTERIA
Pobierz aplikację

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje