​USA: Brett Kavanaugh. Faworyt nie tylko Donalda Trumpa

Dwie umiarkowane, republikańskie członkinie Senatu zadecydują o losach Sądu Najwyższego w Stanach Zjednoczonych.

Przypomnijmy, że po tym, jak zamiar przejścia na emeryturę ogłosił 81-letni sędzia SN Anthony Kennedy, Donald Trump nominował na jego miejsce Bretta Kavanaugha.

Reklama

Ten 53-letni sędzia federalnego sądu apelacyjnego i wykładowca na prestiżowych uczelniach to postać wyjątkowo ceniona w konserwatywnych kręgach. Absolwent Yale był sekretarzem w kancelarii prezydenta George'a W. Busha, a wcześniej członkiem zespołu śledczego prowadzącego dochodzenie przeciwko Billowi Clintonowi.

Kandydaturę musi jednak zatwierdzić Senat, gdzie republikanie mają przewagę 51 do 49. 

Ponieważ śmiertelnie chory John McCain nie weźmie udziału w głosowaniu, to (przy założeniu, że wszyscy demokraci będą przeciwko tej kandydaturze) cała uwaga skupi się na dwóch członkiniach Senatu: Susan Collins z Maine i Lisie Murkowski z Alaski. Umiarkowane republikanki już kilka razy wycinały numer kolegom z Senatu, m.in. topiąc próby zniesienia Obamacare. Obie są zwolenniczkami prawa do przerywania ciąży i zapowiedziały, że nie poprą kandydata, który zaostrzy legislację w tej materii.

Jednak ich pierwsze wypowiedzi na temat nominacji dla Kavanaugha są pochlebne. Zastrzegają, że ostatecznej decyzji jeszcze nie podjęły, ale podkreślają wysokie kwalifikacje nominata i trochę między wierszami sugerują, że "mogło być gorzej".

Czym zaimponował Trumpowi

Tymczasem demokraci będą robić co w ich mocy, by kandydaturę zablokować. Tym bardziej, że wciąż mają w pamięci to, co wydarzyło się w 2016 roku, kiedy to po śmierci sędziego Antonina Scalii republikański Senat odmówił przesłuchania nominata Baracka Obamy.

Sprawa ma nie tylko wymiar emocjonalny, ale i ideologiczny. Demokraci przedstawiają długą listę zarzutów wobec Kavanaugha.

W kontekście śledztwa Roberta Muellera w sprawie związków sztabu Donalda Trumpa z Kremlem przypomina się m.in. artykuł Kavanaugha z 2009 roku, w którym postulował on, by prezydentowi był absolutnie nietykalny - by nie można było go przesłuchiwać, stawiać mu zarzutów, pozywać go w procesach cywilnych. Kavanaugh uważa, że prezydent powinien być "wolny od obciążeń zwykłego obywatela", by móc skutecznie rządzić. 

Demokraci sarkastycznie wskazują, że ten tok rozumowania musiał szczególnie przypaść do gustu prezydentowi Trumpowi.

Liberalne środowiska obawiają się również, że Kavanaugh zagrozi usankcjonowanym przez SN prawom LGBT, prawu do przerywania ciąży, a także zablokuje wszelkie próby zaostrzenia dostępu do broni.

Będzie chciał zakazu aborcji?

Podczas przesłuchania w Kongresie w 2006 roku podkreślał, że jako sędzia będzie się "wiernie" stosował do wyroku Roe vs. Wade (prawo do przerywania ciąży), jednak nie chciał odpowiedzieć, jakie są jego osobiste poglądy na w tej kwestii.

Trochę światła rzuca na to sytuacja z 2017 roku, kiedy to jako sędzia sprzeciwił się zezwoleniu nastoletniej osadzonej (nielegalnej imigrantce) na dokonanie aborcji. Został jednak przegłosowany.

Z całą pewnością demokraci podczas przesłuchania będą drążyć sprawę aborcji na tyle intensywnie, by postawić pod ścianą wspomniane Collins i Murkowski.

Sprawy republikankom nie ułatwił popierający Kavanaugha wiceprezydent Mike Pence, który wprost oświadczył, że liczy na odwrócenie wyroku Roe vs. Wade.

Przyjaciel korporacji

Senatorzy Elizabeth Warren i Bernie Sanders zwracają natomiast uwagę, że Kavanaugh dał się poznać jako sprzyjający korporacjom i miliarderom. Urząd ochrony konsumentów uważał za niekonstytucyjny, a gdy musiał wybierać między ochroną przedsiębiorczości a ochroną zdrowia czy środowiska, wówczas zawsze opowiadał się po myśli wielkiego biznesu.

Jak wskazał serwis Politico, Kavanaugh aż 75 razy jako sędzia wyrokował przeciwko regulatorowi w sprawach dot. ograniczania zanieczyszczeń czy ochrony konsumentów.

Demokraci spekulują, że bliski biznesowi Kavanaugh opowie się za prawem prywatnych ubezpieczycieli do odmawiania pakietów zdrowotnych niektórym obywatelom np. przewlekle chorym. Kavanaugh w swoim orzecznictwie zawsze bowiem przedkłada wolność prowadzenia działalności gospodarczej nad pozostałe wolności. W trakcie swojej kariery wielokrotnie krytykował regulacje, zwłaszcza o charakterze socjalnym.

Jeśli zaś chodzi o dostęp do broni, to w zdaniu odrębnym z 2011 r. Kavanaugh opowiedział się przeciwko zakazowi powszechnej sprzedaży broni półautomatycznej w Dystrykcie Kolumbii.

Jego argumentacja była brutalna - podkreślił, że choć zdaje sobie sprawę z tragedii, do których dochodzi, to jednak zadaniem sędziów jest "stosowanie konstytucji niezależnie od skutków". A konstytucja w drugiej poprawce gwarantuje prawo do posiadania broni.

Siłą rzeczy na nominację dla Kavanaugha entuzjastycznie zareagowało Narodowe Stowarzyszenie Strzeleckie (NRA) - najbardziej wpływowa tego typu organizacja w USA.

Sędzia Ginsburg ćwiczy

Zaaprobowanie przez Senat kandydatury Bretta Kavanaugha sprawi, że konserwatyści mogą zyskać przewagę w Sądzie Najwyższym na wiele lat. A jeśli weźmiemy pod uwagę, że dwoje najstarszych sędziów SN - 85-letnia Ruth Ginsburg i 79-letni Stephen Breyer - to liberałowie, może się okazać, że konserwatywne orzecznictwo zdominuje SN na całe dekady. 

Czytaj więcej o układzie sił w amerykańskim Sądzie Najwyższym

Filigranowa sędzia Ginsburg zatrudniła nawet osobistego trenera i codziennie ćwiczy, by wytrwać przynajmniej do wyborów prezydenckich z 2020 roku.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje