Reklama

Reklama

USA: Jak zagłosuje czarna Ameryka?

Republikanie liczą, że po dwóch kadencjach Baracka Obamy uda im się przeciągnąć część afroamerykańskich wyborców na swoją stronę.

Jeśli Republikanie chcą wygrać z Hillary Clinton (lub innym kandydatem Demokratów) w 2016 roku, muszą przekonać wyborców, którzy do tej pory nie byli skłonni głosować na prawicę. Jak zauważa serwis The Daily Beast, elektorat Republikanów jest coraz starszy i... bielszy.

Reklama

Republikanie już podjęli kroki, by przyciągnąć do siebie latynoskich wyborców, wciąż jednak mają wiele do naprawienia w relacjach z czarnoskórymi obywatelami Stanów Zjednoczonych.

- Republikanie często mówią, że Afroamerykanie i tak nigdy na nich nie zagłosują, a Demokraci biorą ich głos za pewnik. To nie jest właściwe traktowanie wyborców - uważa Hogan Gidley, doradca byłego gubernatora Arkansas, Mike'a Huckabee, który ogłosił, że będzie się ubiegał o republikańską nominację w 2016 roku.

Mike Huckabee cieszył się w Arkansas sporym poparciem czarnoskórych mieszkańców: w swoim gabinecie zatrudnił wielu afroamerykańskich działaczy, dołożył też starań, by zaoferować możliwości pracy żyjącym na zasiłkach. To zupełnie inne podejście niż u większości Republikanów, którzy nieraz przekonywali w programach telewizyjnych, że pobierający zasiłki to lenie i nieudacznicy, którym trzeba ograniczyć zapomogi.

Również senator Rand Paul - także ubiegający się o nominację - może pochwalić się dobrymi notowaniami wśród afroamerykańskich wyborców. Nie bez przyczyny. Jako pierwszy z republikańskich kandydatów przyjechał do Ferguson w Missouri, gdzie rozmawiał z liderami ruchów społecznych na temat śmierci zastrzelonego przez policję Michaela Browna. Rand Paul nie od dziś krytykuje "militaryzację" policji i zbyt surowe prawo antynarkotykowe.

Trzeba jednak zaznaczyć, że libertarianin Rand Paul funkcjonuje na obrzeżach Partii Republikańskiej, zwłaszcza ostatnio, kiedy swoim sprzeciwem doprowadził do wygaśnięcia ustawy Patriot Act (polityk protestował przeciwko inwigilacji obywateli).

Największy problem w relacjach Republikanie-czarnoskórzy to właśnie kwestia postępowania policji i wymiaru sprawiedliwości. Republikanie w większości nie uważają, by w Stanach wciąż panowały uprzedzenia rasowe i by policja była zbyt brutalna; w tej ocenie rzeczywistości radykalnie rozjeżdżają się z Afroamerykanami i Demokratami.

(mim)

Dowiedz się więcej na temat: Afroamerykanin | USA | Republikanie (USA)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy